
Czy może być coś przyjemniejszego niż piękny upalny letni dzień,
leżak, pyszna kawa i dobra książka, która wciąga niczym pierwsze egzemplarze Bravo, gdy miałam 10 lat?
Najnowsze dzieło Pani Kasi zdecydowanie należy do tej kategorii!
Jakże przyjemnie było zanurzyć się w zapętlony i lekko mroczny świat domysłów, zagadek i tropienia zabójcy. Jeszcze większego smaku książce daje myśl, że to się gdzieś wydarzyło, książka oparta jest na faktach. Wiadomo, nie do końca, ale oparta na osobach i wydarzeniach.
Gdy się o tym pomyśli po przeczytaniu fabuły, to włos się jeży…
Zapraszam serdecznie do lektury!
Mamy i akcję i zagadkę, oczywiście detektywa, który ma totalny rozpierdziel, pełno pytań bez odpowiedzi i właśnie ich szukamy do samego końca!















