Kokosowe ciacho na mące cieciorkowo-konopnej

Hmmm, mam przepis na kokosowe ciacho… (wydruk ma dobry rok-gdzieś z neta, ale skąd? -jak czyjś to pisać, podlinkuje )
Ale może by tak coś pomyśleć zdrowszego? Pojawiły mi się w głowie modyfikacje.
W przepisie nie widzę jaj, masła, zamienię więc też mąkę na zdrowszą i zaszaleje!
I tak oto powstało pod wpływem impulsu, między odrabianiem lekcji, gotowaniem obiadu i zamiataniem!
Bałam się efektu, smaku, gdyż dałam „intensywne ” w smaku mąki!
Ale wyszło cudnie! Smakowicie!
Dostałam dużo pochwał i pękam z radochy!
Ciasto jest proste! szybkie! Nie masz takich mąk?
Daj inną- też wyjdzie.

 

Czytaj dalej „Kokosowe ciacho na mące cieciorkowo-konopnej”

Pierniczki kolorowe ludziki

Zazwyczaj robię pierniczki Baby Jagi, ale pokusiłam się też o inne.
Nazwałam je pierniczki ludziki. 🙂 z racji moich foremek do wykrawania.
Są pyszne i można je spokojnie zrobić tydzień przed świętami.

Co nam trzeba?
200ml miodu-naturalnego!
50g cukru
100 g masła
2 łyżeczki cynamonu
1 łyżeczka przyprawy do piernika
1 łyżeczka sody -płaska
ok 300-350g  mąki
1 jajko
Lukier: szklanka cukru pudru-kilka łyżek ciepłej wody+ łyżeczka soku z cytryny (bez niej tez wyjdzie)

Czytaj dalej „Pierniczki kolorowe ludziki”

Zupa na pęczaku z brukselką

Pożywna, pyszna, aromatyczna.
Zupa idealna na jesienno-zimowa porę!
Jak ktoś nie lubi brukselki to może ją pominąć, albo nalewać do talerza omijając ją 😀
Polecam!

Co nam trzeba?
2 duże kości schabowe
3 litry wody
2-3 marchewki
1 pietruszka
kawałek selera
150g kaszy pęczak
200g brukselki
przyprawy:
sól-płaska łyżeczka, pieprz ziołowy- płaska łyżeczka, papryka słodka- pół łyżeczki, kilka suszonych grzybków, kilka listków laurowych, kilka kuleczek ziela angielskiego

Robimy!
Mięso zalewamy wodą i gotujemy na wolnym ogniu jakieś pół h.
Po tym czasie zbieramy wszelkie szumowiny.
Dodajemy obrane i pokrojone warzywa. Gotujemy kolejne pół h.
Dodajemy brukslekę oraz kaszę, wrzucamy wszystkie przyprawy i gotujemy następne 20 minut.
Wyjmujemy listki laurowe i ziele angielskie.
Wyjmujemy mięso, studzimy, obieramy i dodajemy do zupy.
Sprawdzamy czy na słoność nam pasuje. Doprawcie po swojemu!