Trzecia operacja-Rewizja po stapedotomii

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 Filament.io 0 Flares ×

Kajetany.
Miejsce do którego wiem, że musze jeździć,
chociaż banana na twarzy z tego tytułu nie mam.
Bo jak go mieć, gdy wiąże się to zawsze z tym,
że no niestety prawie nie słyszę. No, ale cóż…
Po dwóch nieudanych operacjach (druga)
(czytaj: nic a nic lepiej nie usłyszałam)
i wizycie u profesora Skarżyńskiego nadszedł dzień kolejnej operacji.
W planach attykotomia z restapedotomią-
tak dzierżyłam w dłoni skierowanie od profesora.

Do Warszawy dotarłam w niedzielę wieczorem 17 czerwca, gdzie przechwyciła mnie moja kuzynka, przenocowała, nakarmiła i odstawiła pod bramy Światowego Centrum Słuchu. 18 czerwca -piękna pogoda, słoneczko, pełnia lata, zielono, radośnie i JA… wolnym krokiem zmierzająca z walizeczką do Wejścia B.

Po godzinie 11 pobrałam numerek i się zaczęło.

Obowiązkowe druczki do wypełnienia i pod drzwi….


Jedna gazetka przejrzana, druga… godzinka minęła.


Hurra… mój numerek na wyświetlaczu.
Miła Pani Kinga (bo Kingi to fajne babki 😉 ) pomilczała, popatrzyła, okazało się, ze nie miała świeżego skierowania do attykotomii, więc zapadła chwila konsternacji, ale postanowiła iść tym torem.
Posprawdzała obowiązkowe badania (ekg, krew, szczepienia przeciw żółtaczce, rtg płuc, morfologia, grupa krwi),
druczki, które miałam wypełnić i wysłała mnie na badania.

 

Wskoczyłam na pięterko, gdzie miły pan wkładał mi  i wyjmował… końcóweczki do uszu! (no nie myśleć, nie myśleć 😉 ) i puszczał…  ciśnienie! 😉
Na tym ono polega, wkłada się i wyjmuje i tak po kilka razy do każdego ucha. Co wyszło, nie wiem. Dostałam podpis jak na indeksie- zaliczone! i ruszyłam na dalsze badania: audiogramy i odruch strzemiączka.
Oczywiście wyniki wyszły z cyklu: o ja pierd***, czyli nic nowego…

 


Wróciłam z badaniami do Pani Kingi, wszystko zostało zaklepane i poszłam po przydział do pokoju. Po 10 minutach zostałam zaobrączkowana, oraz zaczipowana (dostałam kartę magnetyczną niezbędną do otwierania komnat). Bez niej nie ma wejścia na oddziały.

Zabezpieczenie prze osobami postronnymi.
Pokoik (dam sobie głowę uciąć, że ten sam co ostatnio) był pusty, wybrałam więc sobie łóżeczko- of course przy oknie ;-), z którego i tak nic nie widać,
ale taka miejscówka dla mnie najlepsza-z dala od drzwi.



Rozpakowałam się i była 15. Czas wolny!

Poszłam się trochę podotleniać i wchłonąć zieleń, kupiłam zapas wody i wróciłam do pokoju poleżeć.

Już miałam towarzyszki niedoli w pokoju.
Super kobitkę 50+ i jedną w moim wieku.
Ja, już „weteranka” odpowiadałam na pytania, opowiadałam co czeka i ogólnie nastawiałam je pozytywnie. Bo uwierzcie, ale sama miałam stoicki spokój. Pełen luz. Jak już przychodzisz 3 raz, wciąż z nadzieją, to nie boisz się.
Bo czego? Że nie będziesz słyszeć? Heh. I tak nie słyszę 😉
Po kolacji w barze- gdzie wpadłam w super poślizg na mokrej podłodze,
bo przecież trzeba zmywać jak ludzie chodzą!! ogarniałam pulsujący ból uda, którym zasunęłam w stolik i obserwowałam rosnącego pięknego siniaka.

Wieczorem wezwanie do pielęgniarek. Krótki instruktarz co nam wolno czego nie wolno: nie jemy rano, łyk wody, umyć się dokładnie płynem dezynfekującym, zero biżuterii  i czekać.


Na hasło idziemy, ma się minutę na przebranie
Padło hasło, iż jest dużo operacji i wybrane osoby mają być już gotowe na blog o 6. Poinformują kto.
Hmmm, pomyślałam… może ja? Ostatnio wzięli mnie o 18.
Więc może teraz dla odmiany… No ale zobaczymy.
Poszłam do pokoju wylegiwać się trochę.
Zmyłam lakier z pazurków (bo nie wolno) wykąpałam się myjąc włosy na potęgę, z myślą, że nie będę tego robić dłuższy czas.
I wpada pielęgniarka…  Latosińska? Gotowa na 6 rano.
Yes, yes , yes… Rach ciach i po bólu. I git!
Ze mną na 6 także koleżanka z pokoju.
Padłam spać… o 5 rano ruch jak w ulu.
Mycie, suszenie, przebranie za smerfa (czytaj ubranie jednorazowej niebieskiej piżamki) i 6 tadam! Gotowe!
Czekamy….

6.15 Latosińska! Lecę!
Tradycyjnie zmierzam do jaskiń z chatkami hobbita (czytaj sale operacyjne).. ( no tak sobie ubzdurałam i już )
Po zjechaniu windą do poczekalni czekałam może 3-4 minutki. Przyszła zielono ludkowa pani i zabrała mnie do sali. Szłam ze stoickim spokojem. Nawet żyłka mi nie drgała, uśmiech i do przodu.
Weszłam do hobbitonu, jasnego aż po oczach dawało.
Podreptałam w kierunku dobrze znanego mi już łóżeczka (jak zwykle wąskiego, aż ręce spadały, wsadzałam jedną pod tyłek) położyłam się… wenflonik w łapkę i hasło: będzie ciepło, sennie… no i było.
Czułam jak narkoza krąży mi w żyłach, oczy zamykają się, otwierają, sennie, błogo, dobrze i ciach….
Otwieram oczy… o matko jakie powieki ciężkie, zamykam.
Otwieram, zamykam… dociera do mnie: budzimy się, budzimy…
czyli już po… rozpoznaję sale pooperacyjną, krzątające się pielęgniarki.
Nagle wyrasta mi koło głowy profesor Skarżyński.
-Czemu nie operujemy prawego ucha?
Yyyyyy? Bo robimy cały czas lewe… ?
odpowiedziałam starając się myśląc jasno, co było kuźwa trudne z lekka…
– Prawe ucho jest do pilnej operacji, ma pani bardzo złe wykresy, w ciągu 3 miesięcy operujemy, bo zaraz nie będzie już czego ratować…
Yyyyyy? Dobrze… bo co miałam powiedzieć!?
– Czy udało się? zrobił mi pan tę attykotomię?
-Nie. Bo mogła uszkodzić słuch, więc najpierw próbujemy tego co można. Miała pani unieruchomione kosteczki. Nie działało kowadełko, było pełno zrostów. Usunęliśmy je i uruchomiliśmy kosteczki… i poszedł
A mnie krew zalała… w przenośni of course…
Ja pierdole… no, ale znów to samo. Przecież już uruchamiali i one cały czas zarastają i stają. Miała być teraz attykotomia, czyli coś nowego, co może by pomogło.Czyli operacja na darmo…
Tak rozmyślałam barabaniąc się do mojego łóżka, przywieziona wózeczkiem na górę. 8 rano…
Wysłałam sms do najbliższych i padłam spać.


Budziłam się i zasypiałam do 13-14… dostałam antybiotyk, przeciwbólowe, przeciwzapalne… Ucho kłuło. Czułam straszne przymulenie i zmęczenie.


Po 14 przyszła pielęgniarka i powiedziała dość lenistwa.


Wygoniła nas z koleżanką spacerować i zmienić niebieskie piżamki na swoje.
I tak kroczek w tą, w tamtą i do łóżka i za godzinkę znów.

I dużo pić. Pić.
A mnie się chciało JEŚĆ. Czekałam na kolację jak na lody z mc donaldsa…
Była wyborna! 😉 Pochłonęłam i oblizałam się 2 razy  😉


Obejrzałyśmy mecz Polska-Senegal, chociaż może stres niepotrzebny 😉


I tak leciał czas… a ja z każdą chwilą wiedziałam, że nie będzie efektu.
Czułam to całą sobą i było mi z tym źle…
Minął wtorek, noc, przyszła środa.
Po śniadanku czas na obchód. Jak się pani czuje? Dobrze. Zawroty?
Nie.
Zostanie pani dziś, poobserwujemy i jutro do domu.
Ale jak??? (myslę! Ostatnio 3 dnia do domu, a tu nagle takie cuda? )
Mąż po mnie jedzie, za godzine będzie- mówię.
Aha, to ok, to może pani dziś wyjść.
Gdybym wiedziała… to bym została ten jeden dzień. No, ale cóż.


Ogarnęłam manatki, poszłam po wypis, zmianę opatrunku, zwolnienie.
W pokoju badań… próba stroikowa.
Łup o buta stroikiem i przystawiają mi do głowy… hmmmm. no cicho, wiadomo. Nie słyszy pani?
Nie.
Patrzą… no to jeszcze raz. Łup o buta…. a teraz?
Nie.
No to z innej strony? i tak i siak…
w końcu mówię, może tak cicho coś słyszę.
Główna pani doktor z pobłażliwym uśmieszkiem mówi, dajcie mi,
łup o buta i stroikiem mi w zęby..
Ja pierdole… nie wiem co to miało znaczyć,
ale uwierzcie poczułam, zabrzęczało, mało mi plomby nie wypadły.
Ale co to ma do ucha? Nie wiem.
Ale brzęczało i doktor była zadowolona.
Ja nie.
Oddałam kartę magnetyczną, odebrałam zwolnienie 2 tygodnie i mąż zabrał mnie do domu.
Opakowanie Agumentinu, przeciwbólowe, przeciwzapalne, zakaz mycia głowy 30 dni, zero wysiłku 14 dni…
Wracałam do domu w ciszy. Ze smutkiem w serduchu.
tydzień do wyjęcia opatrunku zleciał mi na leżeniu, zmęczeniu, kłuciu z lekka w uchu, czytaniu książek i czytaniu… co mi jest.
Odnalazłam…
Nie mam typowej otosklerozy. Zawsze mi mówili w Kajetanach, że nie mam, że nietypowa.
Zarastają mi kosteczki, robią się złogi wapnia, któe zalepiają ucho, ono słabnie, leci słuch. To tympanoskleroza. Ciężki cholerne gówno, które nie do końca wiadomo skąd i dlaczego jest i jeszcze gorzej zrobić coś co da efekt.
Praktycznie tylko leczenie chirurgiczne daje cokolwiek.
Mówiąc wprost już słyszeć lepiej raczej nie będę. Mogę jedynie walczyć, by słyszeć cokolwiek w aparatach.
Miałam kilka cięższych dni, gdy rąbałabym siekierą każde drewno pod ręką.
Wylałam kilka łez…
Ale jak to ja… otrząsnęłam się. Przetrawiłam i dalej!

Wróciłam na wyjęcie opatrunków. Wiedziałam, że będzie do dupy.
Ale zawsze tli się nadziej, że a nóż coś cokolwiek.
Oczywiście wszystko się rozwiało jak mgiełka.
Wyjęli opatrunki i … cisza…
W takich chwilach łzy same napływają do oczu.
Powrót do domu w ciszy…

Minęł miesiąc od operacji. Jestem po wizycie kontrolnej. Po badaniach.
Można się pobawić w znajdź różnicę…


Jak było tak jest.
U góry lipiec/ na dole czerwiec

prawe ucho

lewe ucho

Ucho żyje swoim życiem. Wsadziłam aparat to przy głośnych dźwiękach

trzeszczy mi jak w radio (bez aparatu też to obserwuje)
Wydaj mi się, że kosteczki rozpaczliwie próbują działać, ale im nie wychodzi.
W uchu lekka blizna na błonie bębenkowej i mały strupek. Ma wypaść.
Pani doktor za wiele nie powiedzała… no niestety nie ma poprawy..
Hmmm, serio?
Ah. Co dalej z lewym? Jest w planach czwarta. Attykotomia.
Kiedy? Nie wiem.
Czekam aż się to uspokoi, aby włożyć aparat i żyć dalej, bo na jednym jest ciężko.
Mam już skierowania na operację pilną na prawe ucho.
Czekam na termin-czekali aż zrobię badania.
Co mi będą robić? Zapewne otworzą, wymienią błonę bębenkową (jest cała biała, czyli obrośnięta solami wapnia, czyli do niczego się nie nadaje), wyczyszczą ucho, uruchomią kosteczki.
Obecnie na prawe ucho bez aparatu nie słyszę kompletnie nic.
ZERO
resztą przy takich wykresach ktoś się dziwi?
-110 to granica głuchoty
Poniżej dla was kilka fachowych danych- skopiowałam je z neta
U mnie jest mega mieszanka obydwu
Tympanoskleroza jest schorzeniem ucha środkowego, w którym dochodzi do odkładania się złogów soli wapnia w błonie bębekowej, co widoczne jest podczas wziernikowania ucha jako mleczne nieprzeźroczyste obszary różnej wielkości. Tympanoskleroza dotyczyć może również błony śluzowej jamy bębenkowej.
Urazy błony bębenkowej oraz przewlekłe procesy zapalne mogą prowadzić do powstawania płytek tympanosklerotycznych. Złogi tympanosklerozy mogą powodować przewodzeniowe upośledzenie słuchu zmniejszając ruchomość błony bębenkowej oraz niekiedy powodując unieruchomienie łańcucha kosteczek słuchowych.
W bardziej zaawansowanych przypadkach dochodzić może również do perforacji błony bębenkowej co dodatkowo pogłębia niedosłuch. W takich przypadkch możliwe jest wykonanie operacji rekonstrukcyjnej ucha środkowego.

 Otoskleroza jest chorobą dotyczącą struktur ucha środkowego i wewnętrznego, które ulegają anatomicznej i czynnościowej degeneracji. Objawia się narastającym niedosłuchem (jedno- lub obustronnym), któremu mogą towarzyszyć szumy uszne i zawroty głowy. Otoskleroza jest chorobą o nieustalonym podłożu.
Wiadomo, że choroba ta częściej dotyczy kobiet, występuje rodzinnie
(ale nie jest to regułą), rozwija się u kobiet często w okresach zmian hormonalnych
np. w trakcie ciąży. Otoskleroza młodzieńcza rozwija się nawet u kilkuletnich dzieci i jest znacznie trudniejsza do leczenia.

Otosklerozę można podejrzewać na podstawie wywiadu
(postępujący niedosłuch bez uchwytnej przyczyny np. w postaci zapaleń uszu, szum uszny, występowanie rodzinne). W badaniu otoskopowym najczęściej nie stwierdza się żadnych zmian, a w badaniach audiometrycznych stwierdza się niedosłuch i brak odruchów z mięśnia strzemiączkowego. Na tej podstawie można mieć podejrzenie graniczące z pewnością, jednak ostateczne rozpoznanie otosklerozy stawia się dopiero po potwierdzeniu śródoperacyjnym.Zmiany chorobowe w uchu środkowym powodują upośledzenie ruchomości jednej z kosteczek słuchowych (strzemiączka), co pogarsza przewodzenie dźwięków do ucha wewnętrznego i objawia się niedosłuchem przewodzeniowym. Zmiany w uchu wewnętrznym wpływają na pogorszenie wydolności układu odbiorczego ucha, powodując niedosłuch odbiorczy i są przyczyną powstawania szumów usznych i ewentualnych zawrotów głowy. Często oba typy niedosłuchu współistnieją, mówimy wtedy o niedosłuchu mieszanym.

Jest takie mądre powiedzenie
Żyje się aby walczyć, walczy się aby żyć

I ja walczę.
Walka trwa.

Print Friendly, PDF & Email
21Shares

81 odpowiedzi na “Trzecia operacja-Rewizja po stapedotomii”

  1. Walczymy!! Chociaż czasem brakuje mi juz wiary ze bedzie lepiej.. Co zrobić trzeba żyć dalej. Pozdrawia Karolina (z Kajetan) 🙂

  2. Że macie siłę aby walczyć…ja po nieudanej stapedotomii i okropnych bólach głowy od zabiegu jestem załamana…a najgorsze,że w Kajetanach nie chcą mi już pomóc bo ta operacja nie była łatwa…

    1. Ja mam trzy nieudane operacje kochana. Nie łam się. Trzeba walczyć. Samo się nie zrobi, ani nikt za nas. Albo utrata słuchu albo walka! Co u ciebie się wydarzyło? Napisz na maila jak nie chcesz tutaj

  3. Mam operacje w Kajetanach. Boję się jak nie wiem. Nigdy nie miałam operacji.
    Mam mieć tympanotomia z usunięciem zmian zapalnych i ew attykoantromastoidektomie. Jak będzie dobrze to będę miała rekonstrukcje błony, a jak będzie słabo to nie.
    Serio można myć włosy dopiero po 30 dniach? Jak żyć?

  4. Dziękuję za opisanie procedury:)
    mam operację 14 listopada w Kajetanach
    strasznie się boje, ma to być tympanotomia z usunięciem zmian zapalnych i ew attykoantromastoidektomia, mam nadzieje, ze uda się zrobić od razu rekonstrukcję.
    Poważnie nie myłaś włosów przez 30 dni? da się?
    powodzenia w leczeniu

    1. Witaj Martyno. Nie dziwię się, że się boisz… zdziwiłabym się, gdyby było inaczej. Ja zaraz jadę 4 raz i zawsze odczuwam niepokój, choć może już nie strach. Myśl pozytywnie. Walcz!
      Serio nie myję włosów. Po 2 tygodniach delikatnie nieoperowaną stronę – głowę próbuję lekko zwilżać, odświeżać. Bardzo pilnuję, aby nie dostała się woda. Ucho się goi dobry miesiąc. Nadmiar suchych szamponów tylko szkodzi. głowa nie ma czym oddychać, swędzi bardziej niż niemyta. Co kilka dni używaj.
      Być może się spotkamy, kto wie… Gdyż miałam jechac dziś i być operowana 23. ale mam przesunięcie na listopad. Trzymam kciuki i napisz koniecznie.

      1. może się spotkamy, choć wolałabym Cię spotkać w innych okolicznościach:)
        wycieka mi płyn z ucha od czerwca i z jednej strony nie mogę się doczekać bo już mam tego powyżej uszu:D:D a z drugiej strony boje się co będzie jak nie odzyskam słuchu, czy się nie załamie?
        też miałam już 3,10 ale zachorowałam i przesunięte mam
        za każdym razem operował Cię prof. Skarżyński?
        i te wizyty przed są zawsze u profesora, czy to loteria?

  5. Ale się cieszę, że przez przypadek tutaj trafiłam 🙂 Rok temu rozpoznano u mnie otoskleroze, jestem po operacji lewego ucha. Pozdrawiam 🙂

  6. 11 dni minęło od zabiegu stapedotomii. 4 dni od wyjęcia opatrynku. Gdy pani doktor wyjęła mi opatrynek i spytała czy słyszy mnie pani – usłyszałam jak przez megafon. Dźwięk drukarki, gwar na korytarzu był nie do zniesienia. Słyszałam wszystko w okół a nie słyszałam osoby z którą rozmawiam. Chyba nie umiałam się skupić. Dźwięki były głośne, nienaturalne, takie z pogłosem. Był wtorek, a ja zastanawiałam się jak w poniedziałek pójdę do pracy. Pani doktor obiecała, źe do poniedziałku się wszystko unormuje. Żyć mam w miarę normalnie, bez dużego wysiłku, schylania się, podskakiwania, biegania, jazdy na rowerze. Włosy można myć pod prysznicem, ze stoperem (zatyczką kupioną w aptece) żeby woda się nie dostała. Wyostrzone dźwięki słyszałam przez 2 dni. Gdy stałam w aptece w kolejce to słyszałam rozmowy farmaceutek z klientami toczące się 2-3m ode mnie. Wszystkie na raz, charmider jak w ulu, ale słyszę. Myślałam, że się przyzwyczaję i nauczę słuchać. W pierwszej nocy po wyjęciu opatrynku, obudził mnie dziwny dźwięk. Jakby dźwięk naciągniętej gumy, którą ktoś porusza. Usiadłam wystraszona. W tle tego dźwięku usłyszałam szczekanie psów. Mąż potwierdził, że psy szczekają jak co noc-nigdy tego ni słyszałam.
    Nienaturalne głośne dźwięki słyszałam przez 2 dni. Teraz wydaje mi się że, jest jak przed operacją tzn.dźwięki docierają ale są niezrozumiałe. Nie rozumię co mów mąż, dzieci i dotego słyszę jak mi coś w uchu pulsuje. Chyba oszaleję.
    Otosklerozę mam obustronną, operowanie było ucho lewe (ucieszyłam się bo tu słyszałam te pulsowanie, drżenie czy jak to zwał, które niestety nadal jest). Nie wiem czy operować prawe.
    Próby stroikowd przed zabiegiem: najpierw dźwięk docierały do prawego ucha. Po operacji, gdy miałam opatrunek, wyraźnie do lewego, operowanego ucha. Po zdjęciu opatrunku do żadnego. Co to oznacza nie wiem,? Za 3 tygodnie mam kontrolę i badania. Ciekawę czy coś się zmieniło, poprawiło. Na chwilę obecną jestem załamana, nie słyszę wyraźnie z pewnej odległości, nie rozumię co do mnie mówią. Na operację zdecydowałam się żeby to się zmieniło i znikło te uporczywe pulsowanie.

    1. Dzień dobry Pani Gosiu,
      Wiem, że Pani post jest „stary” ale może zagląda Pani jeszcze na tą stronę i napisze mi jak się wszystko u Pani to skończyło. Też jestem po stapedotomii ucha lewego i mam teraz dokładnie to samo co Pani opisała:( I oczywiście blady strach, że się nie udało.
      Pozdrawiam

  7. Hej jestem po zabiegu otosklerozy 3 dni temu zdjeli mi opatrunek ale gdy mówię albo ktoś do mnie mowi to słysze tą osobę i siebie z takim trzaskiem jak nie dostrojone radio Ktoś z was tak miał i czy ustspilo może? Pozdrawiam .

    1. Mariusz
      Po 3 dniach zdjęli ci opatrunek? Dziwne, tydzień się nosi. Początkowo wszystko możesz słyszeć inaczej, głośniej, protezka musi nauczyć się funkcjonować z dźwiękami i z tobą. Spokojnie. Goi się do miesiąca.
      Latosiowy-dom

  8. Mariusz
    Po 3 dniach zdjęli ci opatrunek? Dziwne, tydzień się nosi. Początkowo wszystko możesz słyszeć inaczej, głośniej, protezka musi nauczyć się funkcjonować z dźwiękami i z tobą. Spokojnie. Goi się do miesiąca.
    Latosiowy-dom

    1. Nie no zdjeli równo po tygodniu opatrunek ale po zdjęciu opatrunku minęło już 3 dni:) Dzięki za odpowiedź Oby tak było jak piszesz bo mieszane mam odczucia szumy pulsowanie trzaski Dziwne cisnienia w uszach oby to się unormowało

  9. Hej, czy zdjęcie opatrunku jest bolesne?? Kazano mi wkraplać parafinę żeby opatrunek nie wysechł i łatwiej było wyjąć.

  10. Witam, również jestem po operacji otosklerozy w Kajetanach. Byłam operowana 23 listopada 2019 r. Po tygodniu usunęli opatrunek. Przez dwa dni wszystko słyszałam z ogromną mocą i z towarzyszącym echem. Wydawało mi się że głowa mi pęknie z nadmiaru dźwięków. Teraz jest drugi dzień gdy odczuwam jakbym w operowanym uchu miała korek. Dźwięki wydają mi się niezrozumiałe. Czy to minie? Czy ktoś miał takie odczucia? Mnie pozwolili myć włosy ale trzeba zabezpieczyć tak ucho aby nie dostała się woda.

    1. Ucho się goi do miesiąca. Uczucie zatkania jest bardzo często Daj sobie czas. Myć owszem można głowę, ale ja wolałam uważać. am=by nic się nie dostało. Błona jest nieszczelna.
      Daj sobie czas. Jak ucho nie pracowało, a nagle zaczęło… musi się pogoić i przyzwyczaić.

  11. Cześć! Twój blog jest jednym z niewielu miejsc, gdzie znalazłam informacje o tym jak wygląda operacja w Kajetanach. Leżę właśnie po zabiegu, który miałam wczoraj. Miałam attykotomię przednią z myringoossikuloplastyką na prawym uchu. Wszystko w znieczuleniu miejscowym, więc dokładnie widziałam i „czułam” co mi robiono. Na szczęście obyło się bez bólu poza momentami znieczulenia i pobierania ochrzęstnej do przeszczepu. Mam jednak pytanie, co to jest attykotomia? Szukam w necie, ale nie mogę znaleźć żadnej informacji. Bo myringoossikuloplastyka to wiem.
    Już na sali operacyjnej poczułam poprawę słuchu, teraz jednak przytłumiona, bo tampon założony. Ciekawa jestem czy po wyjęciu nadal poprawa będzie i, co najważniejsze, czy przeszczep błony się przyjmie.. Mam nadzieję, bo to była wysoce rykowna operacja i tylko Ordynatorowi doktorowi Mrówce zawdzięczam, że w ogóle do niej doszło.
    Pozdrawiam i życzę dużo zdrówka!

    1. Attykotomia to poszerzanie przestrzeni wokół kosteczek słuchowych. Przeszczep się przyjmie, spokojnie. Trzymam kciuki

  12. Hej, jestem właśnie w Kajetanach. Wczoraj miałam operację otoslerozy. Wczoraj po operacji czułam się dobrze ale pod wieczór zaczęłam odczuwać zawroty głowy… A dzisiaj nawet Jak przekręcam głowę na łóżku to czuje że kręci mi się w głowie… strasznie się martwię czy i kiedy mi to minie… A jeszcze do tego wcale nie mogę spać… pozdrawiam

    1. Jak zawroty? Dalej się utrzymują? Brak snu jest normalny. Ja nawet w domu tydzień nie mogłam spać, miałam często kłucia i swędzenie w środku. Spokojnie

      1. Dziękuję za odpowiedź .Wpisali mnie do domu w piątek bo wydawało mi że zawroty już prawie ustapily. Dzisiaj niestety rano znowu je miałam ale czekam cierpliwie że miną. Dzisiaj od popołudnia ciągle słyszę glosne bicie mojego serca w oferowanym uchu i to dość głośno. Trochę mnie to martwi i zastanawiam się czy to może tak być po zabiegu. Strasznie się tym wszystkim stresuje… próbuję coś znaleźć w necie czy to normalne po zabiegu ale niestety nie ma żadnych informacji…

  13. Cześć,
    jestem 5 dzień po operacji lewego ucha. Zdjąłem opatrunek, nic nie słyszę. Jest gorzej niż było. Jutro kontrola, już wiem co powie. Prawe ucho jeszcze znośne ale tez do operacji. Witaj w klubie !

    Pozdrawiam, Rafał

  14. Witam, ja miałam drugą operację w październiku i niestety bez poprawy Czekam na reoperację za dwa lata…. Oprócz tego że w słyszeniu nie ma poprawy, to jeszcze mam w tym uchu bardzo często dziwne uczucie trzeszczenia (jak radio czasami trzeszczy). Strasznie to męczy. Z drugim uchem też nie jest za dobrze i z obawą myślę o tym że stracę słuch całkowicie… Czy mogę w tej sytuacji zaopatrzyć się w aparat słuchowy? Niestety z całych tych nerwów na wizycie kontrolnej nie zapytałam…

    1. Znam uczucia trzasków…. niestety… można oszaleć.
      Zz aparatem próbuj jak najbardziej, by lepiej żyć, komfort, funkcjonować. Ale… może być tak, że w aparacie trzaski będą mocniejsze… bo wzmacnia dźwięk.
      Musisz iść do protetyka, wypożyczyć, sprawdzić. Ja nosze od zawsze mimo operacji. Wyszukaj w swoim miescie Adiofon, Gerss, Widex… spytaj laryngologa.

  15. Witam od 2016 roku domagam się z dużym problem zaczelo mi szumiec w jednym uchu potem w drugim i sluch mi oslabł byłem u lekarza na badaniach okazało się że otoskleroza obustronna.. 7 wrzesnia miałem zabieg(ucha prawego) oczywiście okazało się że to nie otoskleroza usunęli mi zrosty i stwordzono prawidłową ruchomić kosteczek słuchowych.. jestem juz po zdj szwów i części opatrunków (jeszcze sa tam jakies gąbki)oczywiście nic nie słyszę…. porażka owiele gorzej niż było. Stwierdzili u mnie szeroki wodociąg przedsionka ucha wewnętrznego ( to jest taka wada od urodzenia ale oczywiście w młodości dobrze słyszałem mam 26 lat) proszę o pomoc w tej kwestii bardzo się boje czy juz wogle nie bede slyszał na te ucho?

    1. Marcinie- nie jest powiedziane, że nie będziesz słyszał. Zrosty w uchu robią wiele szkód. Gdy stają kosteczki słuchowe także. Często powstają nieodwracalne zmiany, można to leczyć tylko operacyjnie. Prawdopodobnie potrzebne będą kolejne operacje by usprawnić ucho. Musisz pojeździć po lekarzach , pokonsultować się co można robić. Ostatecznością będzie implant

  16. Dzień dobry, cieszę, się że trafiłam na ten blog, bo to zawsze jakieś wsparcie… Miałam tydzień temu operację na prawe ucho. Lewe miałam operowane 10 lat temu, również w Kajetanach i po operacji było bardzo dobrze. W lewym teraz jest dalej dobrze i myślałam, że w prawym też tak będzie… Niestety nie zauważyłam poprawy co mnie okropnie zmartwiło… Przy wyciąganiu opatrunku byłam lekko zdezorientowana i nie mogłam ocenić jakości słuchu, lekarz wpuścił mi jeszcze maść. Kontrolę mam pod koniec marca. Nigdy nie nosiłam aparatów słuchowych. Czego mogę się spodziewać… Ech…

  17. Trzymam kciuki. Ja się poddałem po drugim zabiegu. Dla mnie to była niepotrzebna udręka i żałuję, że się w ogóle zdecydowałem.

  18. Dziękuję Wam za te wpisy. Teraz wiem jak to wygląda „od podszewki”. Panikuję trochę. Za dwa dni mam być w Kajetanach. Otoskleroza-operacja lewego ucha. Mam nadzieję że będzie lepiej. Musi być. Pracuję w szkole (czyt w hałasie)- ile dni zwolnienia jest po operacji? Pozdrawiam.

      1. Oczywiście, że zaglądam 🙂 Co byś chciała wiedzieć?
        Po operacji jest ok… implant działa, uczę się nim słyszeć. Pracuję normalnie, żyję jak żyłam

  19. Dzień dobry, dwa tygodnie temu miałam zabieg w Kajetanach (u mnie 6 raz). Na ucho lewe dwa, na prawe cztery. Od przedostatniego zabiegu do tego momentu minęło 10 lat. Było dobrze do tego momentu, po zabiegu była poprawa i spokój od myślenia z powodu uszu. Mam stwierdzona zaawansowana tympanoskleroze i wykonany zabieg stapedotomii, a dwa tygodnie temu restapedotomi. Mam uczucie takie jak wyżej niektórzy opisali-po zdjęciu opatrunku głośno, trzeszczenie, a teraz oprócz pulsowania, wydaje mi się,że ucichło. Wizytę mam na początek kwietnia w Kajetanach. Mam mieszane uczucia i starsze obawy,że coś poszło nie tak.

    1. Jak jest głośno to jest dobrze 🙂 na początku jest atak dzwiękó, potem ucho się oswaja, stąd nie czujemy tego tak głośno. Spokojnei poczekaj na audiogramy

      1. Dziękuję za odpowiedź,ciekawa jestem jak u Ciebie się sprawy dzieją z uszami. Inne osoby też mają podobne odczucia jak ja. Ciekawe czy u kogoś jednak uszy zadziałały. Czekam z niecierpliwością na wizytę kontrolną. Pozdrawiam

    2. Tak się cieszę, ze trafiłem na te stronę. Dziekuje Wam za te historie!
      A trafiłem tu, bo zacząłem się martwić. Jestem tydzień po operacji stapedotomii, mam wrodzony niedosłuch ucha prawego, zamienili mi kosteczkę. Godzinę temu wyjęli mi opatrunek (prywatnie w medincusie) i słyszałem zdecydowanie lepiej, ale bez efektu ‚wow’, jak większość. Ale lekarz mnie uspokoił, powiedział o potrzebie czasu, gojenia się itd…. ALE teraz mam poczucie zatkanego ucha na MAXA…. Zadzwoniłem do nich, rozważam interwencje, ale wiązałoby się to z mega komplikacjami powszednimi, mieszkam w Krakowie. Czy jest czym się martwić? Coś mi tam przeskakuje czasem, może rzeczywiście potrzeba czasu i cierpliwości? Chociaż w zaleceniach ‚pogorszenie słuchu po operacji musi być odrazu sprawdzane…. Potrzebuje rady.

      1. Witam, podobnie jak ty miałem ostatnio stapedotomie ucha prawego, dziś byłem na zdjęciu opatrunku, jest lepiej ale jak i w twoim wypadku bez „wow” pochodzę również z pod Krakowa ( tak przypadkiem ) ale chciałbym zapytać jak u ciebie na dzień dzisiejszy?

  20. Witam jestem po operacji ucha Lewego otoskleroza,wymiana strzemiączka na protezke dziś idę na wizytę mam nadzieję że ściągną mi już opatrunek ,ale martwi mnie że nadal slysze pisk w tym uchu może nie taki głośny jak był ale jest ,operację miałam w Poznaniu na Przybyszewskiego i dużo osób tam było co najpierw byli w Kajetanach . Wy też nadal słyszycie piski czy też szum

    1. Piski i szum pojawiają się, ucho powinno się wyciszyć. Musi się dostroić, nauczyć pracować. Jest coś lepiej?

  21. W moim przypadku operacje na otosklerozę okazały się katastrofą. Choć minęło już 2 miesiące od ostatniej, to nie jestem pewien czy jutro będę wstanie wstać, ze względu na problemy z równowagą. Oby mój organizm z Bożą pomocą sobie poradził.
    Nie mogę sobie wybaczyć decyzji o zabiegu, może inaczej by było w Kajetanach, miało być tak dobrze …..

  22. Jestem 5 dni po operacji otosklerozy. Dziś wyjęto mi opatrunek. Głucha cisza. Przy wyjmowaniu opatrunku masakryczny ból. Wczoraj stuki, puki i zawroty masakryczne, raczej od opatrunku, który uciskał. Bardzo się stresuje czy jest jeszcze szansa na to , że jeszcze coś się poprawi i będę słyszała? Czy powinnam już słyszeć?

    1. 5 dni to mało… poczekaj, niech się ucho pogoi. Po 5 dniach dość szybko ci wyjęli. Powinnaś troszkę słyszeć jeśli operacja udana. Jednakże daj sobie troszkę czasu

  23. Jeszcze jedno, czy ktoś z was leciał samolotem po operacji i umieszczeniu protezki? Gdybym wiedziała to co tutaj przeczytałam, nie zdecydowałaby się na to. Pluję sobie w brodę, że zrobiłam tą operację. Nie słyszę, mam zawroty głowy, może nigdy nigdzie nie polecę, właśnie przeczytałam o zakazie antykoncepcji……. Masakra, idę wyć

    1. Można latać, trzeba tylko pilnować ciśnienia.
      Co do atykoncepcji… hormony przyspieszają otosklerozę. Niby polecali mi spiralę, gdyż ona wolno uwalnia hormony, najmniej inwazyjna… ale decyzja należy do ciebie. Ja odpuściłam

      1. Dziękuje Ci za odpowiedź. Właśnie założyłam wkładkę 3 tygodnie temu, nawet mnie nie pytali o to. Zestresowałam się. Jest ciut lepiej i zaczynam słyszeć. Co prawda inaczej, ale może jeszcze będzie dobrze. Dam znać za kilka dni.

    2. Witam.Na wstępie współczuję tych perypetie,jestem po 4 operacjach otosklerozy,3 na lewe 1 na prawe.Prawe spoko a lewe b.słabo,przyczyną u mnie pozostała lewe z której zrobiły się skrzepy i blokują przepływ powietrza.Skarżyński stwierdził że mam za duże krwawienie i nie da się odsączyć całej krwi w moim przypadku.Dałem sobie siana z operacjami przymierzam się do aparatu słuchowego.Co do lotu samolotem to jest ok nic się nie dzieje śmiało można latać.Pozdrawiam.

  24. Witajcie, więc jest słabo. Zaczęłam słyszeć, ale zaburzenia błędnika są ogromne. Szczególnie w nocy i na wznak. Jedyna pozycja która przynosi ulgę to leżenie na boku. Było już lepiej i wróciło. Boje się, że tak już zostanie. To bardzo trudne. Żałuję operacji. Czy macie doświadczenie z takimi zaburzeniami błędnika, czy to się naprawi? 12 – doba po operacji

    1. Zanim po operacji wszystko wróci do normy trzeba czasu… Kurcze z tym błędnikiem, co mówią lekarze?

  25. Witajcie, więc jest średnio, ponad mc po operacji. Nie mogę zrobić nic w zasadzie z operowanym uchem, bo wtedy czuje się jakby robił mi ktoś shaker z głowy. Zawroty są cały czas tylko nasilenie mniejsze. Bardzo przeszkadza mi jsk próbuje podrapać się w uchu, dotknąć czy cokolwiek z nim zrobić, w momencie kiedy robi się próżnia w uchu efekty są okropne. Słyszę dobrze, ale wszystko wkoło jest słabe. Boje się latać bo to ciśnienie, nie jestem w stanie przewidzieć co się może stać. Martwi mnie to wszystko.

  26. Witam. Dzis to jest 01.07.2022. miałem 3 zabieg na prawe ucho. A moja historia zaczela sie z Kajetanami w 2015r. Miałem pierwszy zabieg rekonstrukcja błony bebenkowej, 2017 r rozpoznanie otoskleroza I dziś rewizja po stapedotomi. Mam założony opatrunek, dalej w uchu operowanym słyszę szumy. Operował mnie sam prof. SKARŻYNSKI. Jutro zmiana opatrunku Z tego co się dowiedziałem to miałem zakrzepy po drugim zabiegu i wymieniana protezy. Ogólnie stan zdrowia oceniam na dobry. Zero wymiotów czy krecenia się w glowie. Ogólne mam wrażenie, że po samym zabiegu słyszę na operowane ucho (prawe ) nawet dobrze , ale z biegiem czasu jakieś pół roku i jest dalej lipa. Nie wiem ile jeszcze mnie czeka tutaj wizyt. Z tego co czytam i rozmawiałem z ludźmi na oddziale to są po kilka razy na zabiegach. Pozdr. Dla wszystkich ludzi ,którzy już odwiedzili Kajetany i co zmagają się z niedsluchem.

  27. Witam Wszystkich. Cieszę się, że natrafiłam na Twój blog, bo mam mała nadzieje, że będzie dobrze… Jestem po operacji stapedotomi oczywiście zdiagnozowano u mnie otoskleroze obustronna. 21.06.22 miałam operacje ucha prawego ( operował dr Mrówka) mamy 13 dobę po operacji . Opatrunek miałam wyjęty 7 dni po operacji wiec jestem 6 dni bez opatrunku. Efekt…. Niby jest lepiej, takie codzienne dźwięki są głośniejsze, wyraźniejsze mimo ze nadal, co bardzo mi przeszkadza słyszę z tym dziwnym pogłosem…. Przez ten pogłos nawet nie umiem sprecyzować skąd dobiega dźwięk gdy coś słyszę, wyjście na spacer jest dla mnie uciążliwy przez natłok dźwięków… poza tym tych cichych dźwięków jak szum drzew nie słyszę… spodziewałam się czegoś innego przede wszystkim, że będę słyszała co się wokół mnie dzieje przede wszystkich chodziło mi, że będę słyszała wyraźnie moje dziecko w nocy gdy będzie marudziło a tak nie jest dlatego jak narazie jestem załamana!
    Czy ktoś wie ile to może trwać i czy będzie lepiej ? Po wpisach mam mała nadzieje, że tak. Wizytę mam dopiero 20.09 bo nie było wcześniejszych terminów natomiast operacje na drugie ucho nad która się bardzo poważnie zastanawiam mam termin na listopad.
    Pozdrawiam

    1. Ciężko jest powiedzieć ile może trwać pogłos.. zazwyczaj kolo miesiąca jak ucho się goi i przestawia na świat. Ja operowałam dwoje uszu. Jedna się udała na prawe. Tu nie ma reguły. Musisz walczyć

  28. Dziękuję za podzielenie się z nami Twoją historią! Pomogła mi przejść przez najtrudniejszy okres po nieudanej stapedotomii.
    Na operację, dzięki pandemii, czekałam w sumie 4 lata – odbyła się ostatecznie w 5 wyznaczonym terminie, na początku maja. Bezpośrednio po operacji zaczęłam odczuwać głośne dzwonienie w uchu, które trwa do tej pory 24/7, poprawy słuchu brak (wykresy identyczne jak w przeddzień operacji). Kilka dni po wyjęciu opatrunku praktycznie przestałam słyszeć na to ucho – wyniki badań tragiczne, 2ga stapedotomia wyznaczona w trybie pilnym na koniec czerwca.
    Rewizja po stapedotomii wykazała, że protezka jest umieszczona prawidłowo, zostały jedynie usunięte zrosty. Dzwonienie w uchu jak było, tak jest… Jutro zdjęcie opatrunku, ale czuję, że jest do d…. Plus tylko taki, że tym razem nie cierpię na zawroty głowy, zaburzenia równowagi i wymioty (ostatnio wyszłam ze szpitala z wagą 49kg – dieta cud ).
    Czy komuś to uporczywe dzwonienie w głowie w końcu się wyciszyło? Jest jeszcze jakaś nadzieja? Jestem już na granicy obłędu

    1. Nie chce cie załamywać, ale jak 3 raz i są zrosty to zapewne zostaję implant.
      Badania zapewne pokażą co dalej.
      A dzwonienie? Ono się wycisza…powinno

  29. Jak dobrze, że jesteście … człowiekowi raźniej, nawet w tych złych chwilach czytając o problemach, wiedząc , że nie jesteśmy jedyni pozostaje nadzieja. Nadal mam nadzieję, że może się ułoży…że ta protezka jakoś w końcu przestanie wariować. Muszę iść na kontrole. Boje się, że odebrano mi kawał szczęścia w życiu. Wiem, ze może słabo to brzmi, ale cała ta otoczka która szwankuje jest jak zły sen. Mam zawroty położeniowe, dotknąć u ha nie mogę bo robi sie próżnia i zasysa mi protezke( chyba) i rzuca mną na prawo i lewo. Nie odetkam ucha przez nos, bo efekt jest masakryczny. Zaczęłam się trz bać efektów bo dopadają mnie niespodziewanie. Także doszedł lęk egzystencjalny. Wiem, że zawalczyłam o słuch, ale straciłam poczucie wolności.

  30. Wszystkim mam otoskleroza odebrała poczucie wolności i nawet ci którzy nie mają jeszcze efektów w postaci ubytku słuchu, żyją z odroczonym wyrokiem i nie wiedzą co przyniesie jutro..
    Niby nic nie boli, a proces podstępnie się toczy odbierając słuch.
    A tak przy okazji : czy stosujecie jakieś środki farmakologiczne do spowolnienia rozwoju choroby ?
    Czytałem że preparaty fluoru np Fluossen hamują rozwój choroby, Czy stosował ktoś i z jakim efektem ?
    Pozdrawiam.

    1. Słyszałam o tym fluorze od lat- nigdy lekarz mi nie potwierdził tych teorii. Nie ma farmaceutyków leczących. Była teoria, że miłorząb japoński, ale to nie pomaga jako na otosklerozę. Na to nie ma lekarstwa.

  31. Witam Wszystkich.
    Ja również należę do zacnego grona osób z otoskleroza. Mam zaplanowana operacje w połowie września 2022, czekałem na nią z nadzieją, ale teraz, czytając wszystkie Wasze doświadczenia zaczynam się wahać. Nie mam jakiegoś strasznego ubytku słychu, ale wiem że to się będzie pogłębiać. Z tego co czytam, bo jest zaledwie garstka osób, którym operacja przyniosła pożądane rezultaty.
    Pozdrawiam Was

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 Filament.io 0 Flares ×