
Powieść ciepła, prawdziwa, pełna i prosta. Pełna treści z życia, ukazująca świat folwarku.
Miniserial z mediów społecznościowych Muzeum Zamoyskich w Kozłówce miał na celu ukazanie realiów życia służby w folwarku na początku XX w i o tym jest ta książka. I o tym było głośno.
A potem ukazała się Stefcia.
Tak piękna w swojej prostocie, z marzeniami, troskami, życiem w tamtej epoki, pachnąca lasem, kuchnią, polami i łąkami. Ta lektura jest tak inna, tak pięknie odrywa nas od rzeczywistości, od książek, które czytam na co dzień, że pochłonęła mnie bez reszty. Czaruje, maluje emocjami, problemami, bo gdzie ich nie ma! I tym niesamowitym klimatem tamtych czasów i językiem- gwarą z Lubelszczyzny.
Książkę warto połączyć z mini serialem na instagramowym profilu Muzeum Zamoyskich i najpierw polecam książkę! Ponieważ poznajemy historię Stefci na krótko przed jej zatrudnieniem w pałacu oraz pierwszych tygodni pracy, a serial jest głównie tym co dzieje się dalej, w przyszłości
A zakończenie daje nadzieję na 2 tom, na który czekam.
Joanna Adamek
Książki obyczajowe

