Ketrzyńskie specjały w moim domu


Podczas ostatniego spotkania blogerek-w Gościńcu u Kalicha w Węgorzewie, dostałyśmy takie oto super reklamówki z smaczną zawartością. Pisałam o tym spotkaniu TUTAJ
Zdjęcie
Majonezy Kętrzyńskie i ich smakołyki.
Sam majonez Kętrzyński znam od dawna, bo to sztandarowy produkt w mojej kuchni.
Teraz miałam okazję (MAM wciąż ) poznać jego koleżanki i kolegów  😉
Ja uwielbiam majonez, musztardy są także częstym dodatkiem w mojej kuchni.
Oto oni! Przedstawiam Wam zawartość paczki (pod zdjęciami informacje ze strony producenta):

1. Babka o smaku cytrynowym
ZdjęcieZdjęcie
Babka cytrynowa to chyba jedna z najbardziej znanych i popularnych babek. Ciasto ma przyjemny cytrynowy zapach, który dodatkowo możemy wzmocnić poprzez polanie go lukrem i posypanie drobinami kandyzowanej skórki z cytryny. Zabieg taki sprawi, że nasze ciasto do popołudniowej kawy będzie miało wyjątkowy i orzeźwiający smak.
Skład-jak to skład jedzenia z opakowania, ale nie jest źle. Nie ma polepszaczy i szkodliwych sztucznych dodatków.
Wypróbuje i się pochwalę.

2. Piernik Kętrzyński
ZdjęcieZdjęcie
Piernik kętrzyński to doskonale skomponowana mieszanka najlepszej jakości składników. Odpowiednio dobrany zestaw dodatków nadaje piernikowi zapach i smak, który zaspokoi gusta najwybredniejszych nawet smakoszy. Wypiek jest „niezawodny” a ciasto po upieczeniu długo zachowuje świeżość a wyglądem i smakiem niczym nie ustępuje tradycyjnemu domowemu piernikowi.
Podstawowy przepis można łatwo modyfikować i urozmaicać całą gamą dodatków.
Skład przyzwoity i wiem, że ten piernik jest pyszny-miałam okazję spróbować.
Oczywiście upiekę i pochwalę się efektem

3. Musztarda krzepka
ZdjęcieZdjęcie
Musztarda kętrzyńska krzepka – z dodatkiem gorczycy czarnej i papryki o ostrym i lekko pikantnym smaku.
Stanowi dobry dodatek do potraw z rusztu i mięs pieczonych.
W zupełności się zgadzam z tym opisem! Uwielbiam!

4. Musztarda stołowa
ZdjęcieZdjęcie
Musztarda kętrzyńska stołowa – klasyczna, umiarkowanie ostry smak.
Przyrządzona na bazie zmielonej gorczycy i przypraw ziołowych.
Niezastąpiona jako dodatek do pieczeni, wędlin, oraz jako składnik sosów do mięs i sałatek.
Ja uwielbiam na kanapce z wędlinką!

5. Majonez o smaku chrzanowym
ZdjęcieZdjęcie
To niezwykłe połączenie majonezu z dodatkiem naturalnych wyciągów smakowych (chrzanowego), w połączeniu z kompozycją przypraw sprawi, że jaja, wędliny, czy potrawy z grilla nabiorą nowego wykwintnego i niepowtarzalnego smaku.
Czeka na wypróbowanie na Wielkanoc. Smak chrzanu w majonezie jest fantastycznym dodatkiem!
Nadaje delikatnej ostrości, a przez to smaku!

6. Majonez o smaku czosnkowym
Zdjęcie
To niezwykłe połączenie majonezu z dodatkiem naturalnych wyciągów smakowych (czosnkowego), w połączeniu z kompozycją przypraw sprawi, że jaja, wędliny, czy potrawy z grilla nabiorą nowego wykwintnego i niepowtarzalnego smaku.
Czosnek uwielbiam i dla mnie kiełbaska na ciepło z takim dodatkiem to pyszne połączenie!

7. Majonez sałatkowy-łagodny
ZdjęcieZdjęcie
Majonez ten jest nie tylko doskonałym dodatkiem do wszelkiego rodzaju sałatek ale stanowi bazę do sporządzania różnego rodzaju sosów.
Nie jadłam jeszcze użyję w najbliższym czasie do sałatki warzywnej

8. Majonez Kętrzyński lekki
ZdjęcieZdjęcie
Majonez o obniżonej zawartości tłuszczu-idealny dla dbających o linię.

9. Majonez kętrzyński premium
ZdjęcieZdjęcie
Majonez stołowy kętrzyński produkowany jest na bazie oleju rzepakowego z uszlachetnionych odmian, żółtka w proszku, uzdatnionej wody i bukietu przypraw. Majonez posiada jednolitą gładką konsystencję o jasnokremowej barwie. Zapach charakterystyczny dla majonezu. Smak lekko kwaskowaty właściwy dla użytych przypraw. Majonez kętrzyński jest doskonałym dodatkiem do sałatek, jaj i wędlin, może stanowić również cenny zamiennik masła i margaryny w przygotowaniu kanapek. Produkt nie zawiera konserwantów i sztucznych dodatków.
I dla mnie ten majonez jest najlepszy! Mogłabym go wyjadać łyżką! Pasuje do wszystkiego! Gramatura różna w zależności od potrzeb.
Uwielbiam! I polecam każdemu.

Dodatkowo dostałyśmy kalendarz na rok 2015 i śliczną bąbkę w kształcie serduszka.
Zdjęcie

Produkty Kętrzyńskie cechuje dobra jakość i przystępna cena. Majonezy używam od dawna, teraz przekonałam się do musztardy. Ciasta jak upiekę, zobaczymy (ale mam dobre przeczucia).

Rosołek na wiejskiej kurce z opiekaną cebulką i lubczykiem


Czy jest coś lepszego na rozgrzanie niż domowy, pyszny rosół?
Owszem-rosół na wiejskiej kurce.
Bije na głowę rosół na kurczaku ze sklepu.
Warto czasami wydać parę złotych więcej i zjeść coś tak pysznego!
Prawdziwy rosół to nie łatwa rzecz. Mąż zawsze się zajada, a dzieci dopominają.
Gotuję już dobre 15 lat.
Oto mój przepis.

Czytaj dalej „Rosołek na wiejskiej kurce z opiekaną cebulką i lubczykiem”

Faworki taty -dziecięce wspomnienia

 

 

Dziecięce wspomnienie?
Np. Zawijanie faworków. Mistrzem ciasta był zawsze tata.
Kruche, pachnące, znikały w oka mgnieniu.
Gdy byłam z wizytą postanowiliśmy zadziałać w kuchni w 3 pokolenia!
Rodzice, ja i wnuki :-D.
Tata zrobił ciasto, uszykował paski, wnuki zawijały, mama smażyła,
a ja strzelałam fotki :-D-parę zawijasów też zrobiłam
Efekt? Godzinne pałaszowanie faworków i pełne brzuchy!

Czytaj dalej „Faworki taty -dziecięce wspomnienia”

Woreczek żółciowy-czyli usunięcie i co jeść jak go nie ma


Na początek parę słów mądrości z poradnikzdrowie.pl:
Pęcherzyk żółciowy, popularnie nazywany woreczkiem żółciowym, stanowi swego rodzaju magazyn żółci wytwarzanej przez wątrobę i potrzebnej do metabolizowania tłuszczów. Podczas procesów trawiennych jest ona na bieżąco transportowana drogami żółciowymi do dwunastnicy. U niektórych osób, nie wiadomo dokładnie z jakiej przyczyny, w pęcherzyku wytrącają się kryształki cholesterolu i soli żółciowych, które zbijają się w grudki, tworząc złogi żółciowe, tzw. kamienie.
http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/uklad-pokarmowy/woreczek-zolciowy-dlaczego-powstaja-kamienie-objawy-leczenie-kamicy_37402.html

Moja przygoda z woreczkiem zaczęła się jesienią 2011 roku. Po dłuższej walce z bolesnym brzuchem dostałam skierowanie na USG. Przy okazji którego dowiedziałam się, iż jestem posiadaczką kamyka 12mm. Przyczyna moich dolegliwości leżała jednak gdzie indziej (dziś myślę czy aby na pewno? ), więc nie myśląc o kamyku za wiele, sprawa przycichła.
Aż do lipca 2014, gdzie przez 3h walczyłam z bólem brzucha, pleców, siedząc, leżąc, stojąc czy chodząc. Atak kolki.
Kolejne USG wykazało, że kamyk dorósł do rangi kamienia i już ma 2cm średnicy. I zaczęła się moja bolączka. atak się nie powtórzył, jednakże dzień w dzień odczuwałam jego obecność w formie wydęcia, nudności, pobolewania itp.
Postanowiłam działać, gdyż wolałam załatwić to raz na zawsze, zanim to załatwi mnie.
Najbliżej mi do Giżycka, ale z terminami nie mogliśmy się dopasować, więc zaplanowałam sobie termin na ferie.
Aby było jeszcze lepiej-w Inowrocławiu u rodziców, aby dzieci miały ferie i dziadków.
A ja opiekę nad dziećmi i spokojną głowę 🙂
Przy pomocy osobistego Aniołka 😉  moje plany zostały wcielone w życie.
I tak oto w sobotę przybyłam z dziećmi do rodziców i 26 stycznia o 7 rano zameldowałam się w Szpitalu w Inowrocławiu.
Przyjęcie i otrzymanie łóżka trwało 3h ( w tym czasie poza papierologią miałam tylko pobraną krew-4 próbówki! ).
Trafiłam na 4 osobową salę. Do końca dnia miałam jeszcze RTG płuc, EKG serca, spotkanie z anestezjologiem oraz wizytę lekarza, który miał mnie operować. Zbadał ogólnie i zapoznał mnie z możliwościami ryzyka i powikłań operacji. Podpisałam papier, że się zgadzam i już!
We wtorek odbyła się operacja. Rano dostałam piżamkę szpitalną (takie 2 kawałki materiału i sznureczki 🙂 ), przed samą godziną zero-koło 11 dostałam „głupiego Jasia -czyli pigułkę, która sprawia, że świat jest wesoły.
Wywieźli mnie łóżkiem na blok, pamiętam wszystko-panów i panie w zielonych kitlach, jak myli rączki, jak zakładali wenflon, jak założyli mi maskę i kazali oddychać. No i film się urwał -jak to po narkozie.
Operował mnie Doktor Lewicki- Fantastyczny lekarz!
Ogromna wiedza, doświadczenie i życzliwość dla pacjenta.
Po godzinie wróciłam do życia-była 12…Koszmar! Narkoza tak mi dała popalić,że do końca dnia, noc i następny dzień można wykreślić z życiorysu. Po przebudzeniu pół godziny widziałam podwójnie i łzy mi leciały (Czort wie dlaczego!), potem nie mogłam oddychać- podłączyli mi tlen, a potem zaczęły się wymioty i tak trwały 24h. Bezsenność, wyczerpanie, osłabienie. Sam ból po wycięciu nie jest straszny. Chociaż ładowali we mnie kroplówkę za kroplówką, więc kto wie?
Na pamiątkę miałam 3 opatrunki i dren z woreczkiem, który usunięto następnego dnia.
Zdjęcie
Operowano mnie laparoskopowo-jedno cięcie przy pępku, jedno cięcie w miejscu gdzie woreczek i jedna dziurka po drenie z boku brzucha. Pikuś.
Woreczka nie ma, kamienia nie ma.
4 dnia pobytu wyszłam do domu-po obchodzie lekarzy i zmianie opatrunku. Na drogę zabrałam zapalenie żył po wenflonie.
Zdjęcie
Zwolnienie łącznie z pobytem w szpitalu 3 tygodnie.
Minął tydzień-za 2 dni idę na zdjęcie szwów. Zaczęłam w końcu spać i nabierać sił.
Brzuch ogólnie nie boli-lekko ciągną szwy. Ale uważam, nie dźwigam, nie wysilam się. W środku jest rana i trzeba o tym pamiętać.

Wróćmy teraz do jedzenia!
Sam pobyt w szpitalu obfitował w niespodzianki:
W 1 dzień na obiad dostałam obcego-według rozpiski udziec z indyka :-/ z ziemniakami, marchewką i zupką
ZdjęcieZdjęcie
Na kolację było już lepiej-mielonka tyrolska i glut dżemowy.
ZdjęcieZdjęcie
2 dnia nie jadłam nic
3 dnia dostałam dopiero kolację-lekką zupkę rosołkową z kaszą manną.
4 dnia jak przynieśli śniadanie byłam baaardzo szczęśliwa!
Zupka mleczna z kasżą jęczmienną. Bułka pszenna, wędlina, kawa zbożowa. smakowało to wszystko razy 5 🙂
ZdjęcieZdjęcie

W między czasie dowiedziałam się, że Radusia wysypała ospa, a Kasia kaszle z oskrzeli. A takie dzieła dla mnie zrobiły.
Także wróciłam do domku wylegiwać się z chorymi dziećmi.

ZdjęcieZdjęcie
No i teraz najważniejsze!
Nie mam woreczka-rolę gromadzenia żółci przejął przewód pokarmowy.
Aby wszystko grało i współpracowało konieczna jest dieta-czas dla organizmu dla oswojenia sytuacji. Dieta wątrobowa.
Kartka A4 dwustronnie zapisana to moja biblia na minimum 6 tygodni. Ja postanowiłam ścisłą dietę trzymać do końca marca-dla bezpieczeństwa. Potem zaczną wprowadzać powoli dodatkowe rzeczy.
Co mi wolno jeść, a czego nie? W skrócie: nie mogę nic smażonego, tłustego, nie można: masła, serów, czekolady, słodyczy, wieprzowiny, ryb morskich, wielu warzyw, surowych owoców, kawy, ciemnych mąk i pieczywa, tylko pszenne…
Oswajam lwa w sobie i jem to co mi wolno-mam już kilka pomysłów na fajne jedzenie dostosowane do moich potrzeb.
Także zakładam dział Dieta bez woreczka i tak znajdziecie wszystko co możne w tym czasie jeść-przetestowane na sobie.
Dodajcie mi sił, bo życie bez czekolady jest trudne!!

Krakersy na zielono


Czy zawsze trzeba dużo kombinować?
Czasem warto pójść na łatwiznę i prostymi metodami przygotować pyszną przekąskę.
A jak?
Proszę bardzo
Zdjęcie
Szykujemy pastę Guacamole, przepis macie TU
Kupujemy dużą paczkę prostokątnych Krakersów-najlepiej cebulkowe.
Dla mnie najlepsze ma Lajkonik.
Na każdy prostokąt nakładamy pastę avocado i podgryzamy!
Proste? Proste! A jakie dobre 🙂

Roladki drobiowe z serem

To jest coś, co uwielbiają moje dzieci.
No my, dorośli także, wiadomo 🙂
Pyszne, soczyste roladki z ciągnącym się serem w chrupiącej otoczce.

Co nam trzeba?
Na 4-5 roladek
1 duża pierś z kurczaka
około 100g sera żółtego w kawałku
Przyprawa do kurczaka złocista Kamis
bułka tarta do panierki
1 jajko+ szczypta soli
Olej winogronowy lub rzepakowy jak brak

Robimy!
Pierś myjemy i kroimy na 4-5 płatów-przez woreczek rozbijamy tłuczkiem na dość cienko.
Nacieramy przyprawą.
Jajko rozbijamy i bełtamy ze szczyptą soli
Na każdy płat mięsa kładziemy spory pasek żółtego sera (ja 100g dziele na 5 po 20g)
Zwijamy w roladkę, obtaczamy w jajku i bułce i smażymy na rozgrzanym oleju na złoto.
Obracamy podczas smażenia, aby z każdej strony było dobre.
Smacznego!