Ciasto tak dobre, że musiałam walczyć ze sobą, aby nie zjeść połowy na raz!
Mokre, mocno czekoladowe, coś jak brownie…
Bajeczne!
Rozpływa się w ustach i długo czuje się posmak czekolady.
Ahhhh, już za nim tęsknie
Kolejny przepis z cudnej książki
Mamma Mia Cristiny Bottari Wydawnictwa Publicat
Co nam trzeba?
200 g cukru
200 g gorzkiej czekolady-u mnie Wedel
4 jajka
100 g masła
2 łyżki mąki tortowej
1 torebka cukru waniliowego – ja nie dałam tego składnika
3 łyżki koniaku- dałam whisky bo brak było koniaku
cukier puder
Robimy!
Masło i czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej.
Mieszamy do jednolitej gładkiej masy.
Przekładamy do miski, gdy przestygnie dodajemy cukier i 4 żółtka-stopniowo, po jednym i dokładnie za każdym razem mieszamy. Następnie dajemy mąkę, cukier waniliowy (zakładam ze 15g wystarczy) i koniak.
Białka ubijamy na sztywną pianę i delikatnie łączymy z resztą składników na gładką jednolitą masę. Mieszać najlepiej nabierając masę od dołu i przesuwać ku górze.
Pieczemy w tortownicy wysmarowanej masłem i obsypanej mąką. Ja piekłam w sylikonowej.
standardowa średnica. (ok 20)
Pieczemy w nagrzanym piekarniku w 180 stopniach około 20 minut.
ciasto jest na zewnątrz lekko chrupkie, a w środku mokre i mocno czekoladowe.
Mniam!!!
Uwielbiam takie proste przepisy 😉
ja również uwielbiam takie wilgotne i czekoladowe ciasta. pewnie mogłabym zjeść całe raz 😉
podoba mi się dodatek koniaku, muszę kiedyś wypróbować 🙂