Korzenne ciasto z ciecierzycy z orzechami

Tak ,tak kochani, z ciecierzycy, której absolutnie nie czuć.
Ciasto jest mokre, pachnące korzennymi przyprawami i bardzo zdrowe.
Idealne dla łasuchów jak i dla dbających o linię.
Na Świąteczne podjadanie? Idealne! Oczywiście nie tylko na święta 😉
I Pamiętajcie, nie ma tutaj mąki!
Więcej o cieciorce, TU
Zainspirowała mnie moja kuzynka Julia, która wyszukuje takie cudeńka i stosuje w swojej kuchni!
Oczywiście tyci przerobiłam, dodałam i oto jest!
Także zabieramy się do roboty.

Zdjęcie

Czytaj dalej „Korzenne ciasto z ciecierzycy z orzechami”

Słonecznikowiec na mące żytnio-kukurydzianej

Lubicie słonecznik? To mała bomba zdrowia.
Ja mogłabym się nim zajadać od rana do wieczora 😀
Jeśli nie lubicie, to posłuchajcie, dlaczego warto go jeść.
Nie jest ono mokre, rozpływające się, ale suche/biszkoptowe z kruchą górą.
Do kawy-idealne!!!

Przepis podała mi mama, a skąd? Od koleżanki z pracy…

Co nam trzeba?
Na blaszkę kwadrat 21/21 lub 24/24
Ciasto/

1 szklanka mąki żytniej/jak brak to pszenna
1/2 szklanki kukurydzianej
2 łyżki kakao-prawdziwego np. deco moreno, wedel
1/3 łyżeczka sody oczyszczonej
1 jajko
100 g cukru
100g masła
50g jogurtu naturalnego (ok. 2 łyżki)
Masa słonecznikowa:
150 g ziarna słonecznika
3 czubate łyżki miodu (lub 100g cukru)
50g masła
2 łyżki jogurtu naturalnego

Robimy!
Mąki przesiewamy i mieszamy ze sobą dodając kakao, sodę oczyszczona i cukier.
Suche składniki zagniatamy z masłem na jednolitą masę na koniec dodając jogurt naturalny oraz całe jajko.
Ciasto wkładamy do lodówki na 30-40 minut, aby konsystencja nabrała zwartości.
Blaszkę wykładamy papierem do pieczenia i wykładamy ciasto.
Wierzch wyrównujemy.
Pieczemy około 10-15 minut w 180 stopniach(piekarnik ma być już rozgrzany jak wkładamy ciasto)
W tym czasie robimy masę na wierzch:
Do garnka wrzucamy masło i miód mieszamy, dodajmy słonecznik i jogurt naturalny. Podgrzewamy, aż połączą nam się składniki.
Gotową masę wylewamy na wierzch podpieczonego ciasta.
Pieczemy dalej około 20minut, aż słonecznik nam się zarumieni.
Studzimy przy uchylonych drzwiczkach.
Smacznego!

Pszenno-żytnie ciasto dyniowe z polewą


Nastała jesień, nastał czas dyniowego szaleństwa.
To teraz jest świeża, smaczna i w wielu odmianach.
Miałam to szczęście, że otrzymałam od znajomej kilka okrąglaczków, więc zaczęło się przerabianie w kuchni!
Na 1 rzut poszło oczywiście ciasto!
Mokre, aromatyczne, pulchne! Pyszne!
Latoś sam zjadł 3/4 tego co na zdjęciu!
Oryginalny przepis pochodził : http://smakmojegodomu.blox.pl/2013/10/Pyszne-ciasto-z-dynia.html

Moja modyfikacja
Co nam trzeba?
Używam szklanki czarnej duralex 200ml

3/4 szklanki oleju
3/4 szklanki cukru
1 szklanka mąki pszennej tortowej
3/4 szklanki mąki żytniej
3 jajka
2 szklanki startej na grubo dyni. Nie więcej!!
1 i 1/2 płaskiej łyżeczki sody oczyszczonej
1 i 1/2 płaskiej łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżeczki ciemnego kakao
1 łyżeczka cynamonu
Na polewę:
300ml śmietany 30%
tabliczka gorzkiej czekolady

Robimy!
Do miski wlewamy olej.
Dodajemy cukier-miksujemy.
Wbijamy po kolei jajka i miksujemy dalej
Składniki sypkie mieszamy. Mąki przesiewamy, dodając proszek, sodę , cynamon i kakao.
Sypkie składniki dodajemy do miski i dobrze mieszamy.
Na końcu dodajmy startą dynię. Mieszamy do połączenia składników.
Ciasto pieczemy w tortownicy wytłuszczonej i obsypanej mąką, bądź wyłożonej papierem.
Ja piekę w silikonowej tortownicy. Ciasto pięknie odchodzi od brzegów.
Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy około 45-50 min.
Sprawdzamy metodą suchego patyczka czy ciasto w środku jest już suche (długą wykałaczkę wbijamy w ciasto, jeśli jest oblepiona pieczemy jeszcze trochę zmniejszając lekko temperaturę, aby się ciasto nie przypaliło z wierzchu. Suchy oznacza dobre ciasto).
Ciasto po upieczeniu studzimy przy uchylonych drzwiczkach około 10-15 minut. Potem można wyjąć.
Polewa!
W garnuszku podgrzewamy do wrzenia śmietanę. Zdejmujemy z ognia, wrzucamy pokruszoną czekoladą i mieszamy do połączenia. Wylewamy na ciasto. Jak ostygnie wstawiamy do lodówki na przynajmniej 2-3 godziny.
Polewa nie jest konieczna- ciasto wtedy jest mniej kaloryczne 😆
Kawałek?

Dynia na słodko i słono

Sernik jaglany- agrestowy na zimno


Ostatnimi czasy zajadam się kasza jaglaną. Jak na blogu muufins&Cakes pojawił się ten przepis:http://www.muffinsandcakes.com/2014/08/niby-sernik-z-brzoskwiniami.html
postanowiłam go wypróbować, oczywiście dodając swoje modyfikacje.
I tak powstał taki zielony stwór!

Co nam trzeba?
2 szklanki suchej kaszy jaglanej
2 opakowania galaretki agrestowej
0,5l wody do galaretek
100 g szklanki zielonych rodzynek (mogą być zwykłe jak brak)
100g orzechów mielonych laskowych.

Robimy!
Kaszę jaglana przepłukujemy pod bieżącą woda i zalewamy 4 szklankami wody.
Gotujemy około 20-25minut. Aż będzie miękka
Galaretki-2 opakowania- rozpuszczamy w 0,5l gorącej wody-studzimy.
Do blendera wrzucamy ugotowaną kaszę, dodajemy  przygotowaną galaretkę i miksujemy na gładka masę.
Dodajmy rodzynki i mieszamy. Wylewamy masę do tortownicy i na wierzchu sypiemy mielonymi orzechami.
Wkładamy do lodówki. Po około 2-3 h  można zajadać!



Rodzynki zielone: http://www.skworcu.com.pl/rodzynki-zielone-green-raisins-sklep-internetowy-skworcu-wwwskworcucompl.html
Mielone orzechy laskowe http://www.skworcu.com.pl/mielone-orzechy-laskowe-maka-orzechowa-sklwp-internetowy-skworcu-wwwskworcucompl.html