Ciasto, kolejne już gdzie ciężko zatrzymać się na 1 kawałku…
Ciasto mięciutkie, aromatyczne, słodka masa z chrupiącymi orzeszkami.
Ajjjj, czemu to ma tyle kalorii 😉

Moja pasja, mój świat.
Ciasto, kolejne już gdzie ciężko zatrzymać się na 1 kawałku…
Ciasto mięciutkie, aromatyczne, słodka masa z chrupiącymi orzeszkami.
Ajjjj, czemu to ma tyle kalorii 😉
Tak ,tak kochani, z ciecierzycy, której absolutnie nie czuć.
Ciasto jest mokre, pachnące korzennymi przyprawami i bardzo zdrowe.
Idealne dla łasuchów jak i dla dbających o linię.
Na Świąteczne podjadanie? Idealne! Oczywiście nie tylko na święta 😉
I Pamiętajcie, nie ma tutaj mąki!
Więcej o cieciorce, TU
Zainspirowała mnie moja kuzynka Julia, która wyszukuje takie cudeńka i stosuje w swojej kuchni!
Oczywiście tyci przerobiłam, dodałam i oto jest!
Także zabieramy się do roboty.
Lubicie słonecznik? To mała bomba zdrowia.
Ja mogłabym się nim zajadać od rana do wieczora 😀
Jeśli nie lubicie, to posłuchajcie, dlaczego warto go jeść. Jak donosi doz.pl
Dzięki dużej zawartości magnezu, który poprawia koncentrację i uspokaja oraz obniża ciśnienie krwi, spożywanie nasion słonecznika korzystnie wpływa na zmniejszenie bólów migrenowych i niweluje ryzyko występowania zawałów serca oraz udarów mózgu. Zawierają witaminę A oraz witaminę D, zapobiegająca krzywicy u dzieci i osteoporozie u dorosłych. Nasiona słonecznika poprawiają pracę systemu immunologicznego, wspomagają profilaktykę chorób serca i niwelują poziom stresu. Są bogate w witaminę E oraz kwas foliowy.
Słonecznik jest również jednym z najbogatszych źródeł witaminy B6 odpowiedzialnej za prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego, zwiększającej odporność organizmu, łagodzącej skutki uboczne leków, zapobiegającej zespołom napięcia przedmiesiączkowego, pomagającej zwalczać ból i działającej odmładzająco. Ze względu na dużą zawartość witaminy E, spożywaniu słonecznika w codziennej diecie przypisuje się profilaktyczne działanie w chorobach serca, obniżaniu poziomu cholesterolu, a także zmniejszaniu ryzyka powstawania raka jelita grubego.Pestki słonecznika zawierają też wapń wzmacniający zęby i kości oraz chroniący serce i łagodzący objawy alergii. W nasionach słonecznika są też: żelazo, niezbędne w procesie rozprowadzania tlenu do wszystkich komórek ciała, oraz potas obniżający ciśnienie krwi wskazane więc dla osób cierpiących na nadciśnienie tętnicze.
Zatem przemycamy go w ciachu!
Nie jest ono mokre, rozpływające się, ale suche/biszkoptowe z kruchą górą.
Do kawy-idealne!!! Przepis podała mi mama, a skąd? Od koleżanki z pracy…
Co nam trzeba?
Na blaszkę kwadrat 21/21 lub 24/24
Ciasto/
1 szklanka mąki żytniej/jak brak to pszenna
1/2 szklanki kukurydzianej
2 łyżki kakao-prawdziwego np. deco moreno, wedel
1/3 łyżeczka sody oczyszczonej
1 jajko
100 g cukru
100g masła
50g jogurtu naturalnego (ok. 2 łyżki)
Masa słonecznikowa:
150 g ziarna słonecznika
3 czubate łyżki miodu (lub 100g cukru)
50g masła
2 łyżki jogurtu naturalnego
Robimy!
Mąki przesiewamy i mieszamy ze sobą dodając kakao, sodę oczyszczona i cukier.
Suche składniki zagniatamy z masłem na jednolitą masę na koniec dodając jogurt naturalny oraz całe jajko.
Ciasto wkładamy do lodówki na 30-40 minut, aby konsystencja nabrała zwartości.
Blaszkę wykładamy papierem do pieczenia i wykładamy ciasto.
Wierzch wyrównujemy.
Pieczemy około 10-15 minut w 180 stopniach(piekarnik ma być już rozgrzany jak wkładamy ciasto)
W tym czasie robimy masę na wierzch:
Do garnka wrzucamy masło i miód mieszamy, dodajmy słonecznik i jogurt naturalny. Podgrzewamy, aż połączą nam się składniki.
Gotową masę wylewamy na wierzch podpieczonego ciasta.
Pieczemy dalej około 20minut, aż słonecznik nam się zarumieni.
Studzimy przy uchylonych drzwiczkach.
Smacznego!

Nastała jesień, nastał czas dyniowego szaleństwa.
To teraz jest świeża, smaczna i w wielu odmianach.
Miałam to szczęście, że otrzymałam od znajomej kilka okrąglaczków, więc zaczęło się przerabianie w kuchni!
Na 1 rzut poszło oczywiście ciasto!
Mokre, aromatyczne, pulchne! Pyszne!
Latoś sam zjadł 3/4 tego co na zdjęciu!
Oryginalny przepis pochodził : http://smakmojegodomu.blox.pl/2013/10/Pyszne-ciasto-z-dynia.html
Moja modyfikacja
Co nam trzeba?
Używam szklanki czarnej duralex 200ml
3/4 szklanki oleju
3/4 szklanki cukru
1 szklanka mąki pszennej tortowej
3/4 szklanki mąki żytniej
3 jajka
2 szklanki startej na grubo dyni. Nie więcej!!
1 i 1/2 płaskiej łyżeczki sody oczyszczonej
1 i 1/2 płaskiej łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżeczki ciemnego kakao
1 łyżeczka cynamonu
Na polewę:
300ml śmietany 30%
tabliczka gorzkiej czekolady
Robimy!
Do miski wlewamy olej.
Dodajemy cukier-miksujemy.
Wbijamy po kolei jajka i miksujemy dalej
Składniki sypkie mieszamy. Mąki przesiewamy, dodając proszek, sodę , cynamon i kakao.
Sypkie składniki dodajemy do miski i dobrze mieszamy.
Na końcu dodajmy startą dynię. Mieszamy do połączenia składników.
Ciasto pieczemy w tortownicy wytłuszczonej i obsypanej mąką, bądź wyłożonej papierem.
Ja piekę w silikonowej tortownicy. Ciasto pięknie odchodzi od brzegów.
Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy około 45-50 min.
Sprawdzamy metodą suchego patyczka czy ciasto w środku jest już suche (długą wykałaczkę wbijamy w ciasto, jeśli jest oblepiona pieczemy jeszcze trochę zmniejszając lekko temperaturę, aby się ciasto nie przypaliło z wierzchu. Suchy oznacza dobre ciasto).
Ciasto po upieczeniu studzimy przy uchylonych drzwiczkach około 10-15 minut. Potem można wyjąć.
Polewa!
W garnuszku podgrzewamy do wrzenia śmietanę. Zdejmujemy z ognia, wrzucamy pokruszoną czekoladą i mieszamy do połączenia. Wylewamy na ciasto. Jak ostygnie wstawiamy do lodówki na przynajmniej 2-3 godziny.
Polewa nie jest konieczna- ciasto wtedy jest mniej kaloryczne 😆
Kawałek?
Ostatnimi czasy zajadam się kasza jaglaną. Jak na blogu muufins&Cakes pojawił się ten przepis:http://www.muffinsandcakes.com/2014/08/niby-sernik-z-brzoskwiniami.html
postanowiłam go wypróbować, oczywiście dodając swoje modyfikacje.
I tak powstał taki zielony stwór!
Co nam trzeba?
2 szklanki suchej kaszy jaglanej
2 opakowania galaretki agrestowej
0,5l wody do galaretek
100 g szklanki zielonych rodzynek (mogą być zwykłe jak brak)
100g orzechów mielonych laskowych.
Robimy!
Kaszę jaglana przepłukujemy pod bieżącą woda i zalewamy 4 szklankami wody.
Gotujemy około 20-25minut. Aż będzie miękka
Galaretki-2 opakowania- rozpuszczamy w 0,5l gorącej wody-studzimy.
Do blendera wrzucamy ugotowaną kaszę, dodajemy przygotowaną galaretkę i miksujemy na gładka masę.
Dodajmy rodzynki i mieszamy. Wylewamy masę do tortownicy i na wierzchu sypiemy mielonymi orzechami.
Wkładamy do lodówki. Po około 2-3 h można zajadać!
Rodzynki zielone: http://www.skworcu.com.pl/rodzynki-zielone-green-raisins-sklep-internetowy-skworcu-wwwskworcucompl.html
Mielone orzechy laskowe http://www.skworcu.com.pl/mielone-orzechy-laskowe-maka-orzechowa-sklwp-internetowy-skworcu-wwwskworcucompl.html
Brownie jest pyszne!
Ale niestety bardzo kaloryczne- za namową strony Sante.pl postanowiłam zrobić je z kaszy jaglanej!
Zmodyfikowałam lekko składniki i wyszło pyszne, mokre ciasto!