
Wyczekiwałam tej trzeciej części jak Mikołaja na Święta,
przebierając nogami, co tam będzie się działo, co przyniesie.
Bo to, że będzie się działo, nie podlegało dyskusji!
Po pierwszej części, która elegancko wbiła mnie w fotel na kilka godzin
Przepadłam.
2 część zabiła mi wielkiego gwoździa, natomiast ten 3 tom…połknęłam.
Jak ryba przynętę.
Złapałam i nie puściłam.
I wraz z zakończeniem jak ryba na lądzie, otworzyłam buźkę mówiąc
O NIEEEEEE, TO JUŻ KONIEC
Pani Magdaleno… mistrzostwo!
Polecam całą Trylogię!









