Kurczak curry z brązowym ryżem, kiełkami i warzywami

Miałam cukinie, miałam pierś, kiełki fasoli mung..No to potworzyłam.
Wyszła ogromniasta porcja pysznego jedzenia!

Co nam trzeba?
1  średnia cukinia
1 pierś z kurczaka
opakowanie kiełków fasoli mung
2 solidne garście ugotowanej fasolki szparagowej
torebka brązowego ryżu- u mnie Kupiec
świeży koperek
przyprawa curry
sól, pieprz.
olej winogronowy/rzepakowy

Robimy!
Ryż gotujemy według przepisu na opakowaniu.
Łyżkę oleju rozgrzewamy i obsmażamy pierś obsypując przyprawa curry-tak około łyżeczki.
Dodajemy pokrojone drobno kiełki.
Następnie dodajemy pokrojoną drobno cukinię-ja musiałam obrać, gdyż skórka już była lekko twarda.
Lekko podlewamy wodą i dusimy do miękkości cukinii.
Dodajemy pokrojoną fasolkę szparagową. wszystko mieszamy.
Na koniec dodajemy ryż i doprawiamy solą i pieprzem do smaku.
Posypujemy obficie świeżym koperkiem.
Smacznego!

Czekoladowo-białe urodzinowe Kasi

Gdy zapytałam Kasi, jakie sobie ciacho życzy na urodzinki to nie mogła się zdecydować.
Stwierdziła, że koniecznie ma być oblane czekoladą.
No to poszłam do kuchni improwizować.
Klasyczny biszkopt zrobił się czekoladowy
Klasyczny budyń zrobił się pysznie kremowy.
Bałam się ogromnie, bo miałam pechowy dzień w kuchni, ale przeżyłam.
No i wyszło super ciacho!

Co nam trzeba?
Na ciasto:
6 jaj
1 szklanka cukru pudru
2 czubate łyżki mąki ziemniaczanej
2 czubate łyżki mąki pszennej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżki prawdziwego kakao- np. Wedla

Na masę:
2 opakowania budyni śmietankowych
2 łyżki cukru
1 łyżka masła
0,5l mleka
1 opakowanie serka mascarpone

Dodatkowo:
1 szklanka herbatki owocowej-przestudzonej
2 brzoskwinie (świeże, jak brak to z puszki)
biała czekolada w groszkach (ja kupiłam w Biedronce)
tabliczka mlecznej czekolady+ łyżeczka masła
Borówki amerykańskie-ok 150g

Robimy!
Jajka myjemy.
Białka oddzielamy od żółtek.
Białka ubijamy z cukrem na puszystą, błyszczącą masę,
Dodajemy po jednym żółtku.
Mąki mieszamy ze sobą i z proszkiem do pieczenia i dodajemy do jajek- mieszając do połączenia składników.
Na koniec dodajemy kakao i delikatnie mieszamy
Blachę-tortownice- lekko natłuszczamy i wylewamy ciasto
Pieczemy około 35 minut w temperaturze 180 stopni.
Studzimy w piekarniku
MASA:
Mleko gotujemy z cukrem i masłem, odlewając wcześniej szklankę zimnego w celu rozdrobnienia budyniu.
Gotujemy budyń i studzimy. Wyjdzie gęsty.
Miksujemy z mascarpone na jednolitą masę.

Ciasto kroimy na 3 koła
Pierwszy płat nasączamy herbatka i wylewamy masę 1/2-układamy 2 pokrojone w plasterki brzoskwinie
Przykrywamy drugim kołem- nasączamy i wylewamy masę-1/2.
Czekoladę z łyżeczką masła (dzięki niemu czekolada po zastygnięciu nie będzie mocno twarda) rozpuszczamy w kąpieli wodnej .
Ja gotuję wodę w garnku i do niego stawiam miskę z czekoladą,aby dół był lekko zanurzony.
Polewamy nią ciasto i szybko zanim zaschnie układamy groszki z białej czekolady.
Zdobimy wokół borówkami amerykańskimi.
Schładzamy w lodówce.
Smacznego!

Kefir borówkowo-jeżynowy z otrębami


Kolejna porcja zdrowego kefiru!

Co nam trzeba?
0,5l kefiru
szklanka borówek amerykańskich
szklanka jeżyn
2 łyżki miodu
2 łyżki otrębów-pszennych bądź owsianych (mogą być też żytnie)

Robimy!
Owoce miksujemy z kefirem, miodem i otrębami
Schładzamy i pijemy!
Smacznego.

Sałatka z jarmużu z tofu i bakłażanem

Ostatnio w Biedronce upolowałam jarmuż i tofu. Myślałam co by tu zrobić i zrobiłam pyszną sałatkę!

Jak donosi http://ziolowyzakatek.com.pl/jarmuz/  jarmuż ma on bardzo dużo chlorofilu, który ma działanie antyoksydacyjne, posiada bardzo dużo karotenu. Zawiera też bardzo dużo witaminy C – jeden kubek surowego jarmużu ( surowy) może zaspokoić nawet 70% dziennego zapotrzebowania.  Generalnie jest to dobre źródło witamin  z grupy B oraz witaminy E. W jarmużu znajdziemy też błonnik, mangez, trochę cynku, żelaza i wapnia. Ma w sobie również luteinę, która jest pewnie znana osobom kupującym suplementy na poprawę wzroku. Należy pamiętać Jedzenie dużej ilości jarmużu spowalnia wchłanianie jodu; jarmuż zawiera również szczawiany (tak samo jak np. rabarbar) więc zbyt duża konsumpcja nie jest polecana osobom, które cierpią na problemy z kamieniami nerkowymi typu szczawianowego.
Tak więc warto go jeść. Są różne sposoby- głównie na ciepło. Ja pochrupałam na surowo.

TOFU: TO TWAROŻEK SOJOWY -jak donosi wikipedia jest bogatym źródłem białka, co ma szczególne znaczenie w opartej głównie na niskobiałkowym ryżu i pozbawionej mleka kuchni chińskiej.  Jest także źródłem roślinnych tłuszczów nienasyconych i wielu witamin. Tōfu jest niskokaloryczne i nie zawiera cholesterolu.

Bakłażan- jest bardzo zdrowy, ma mało kalorii, sporo potasu, wapnia i magnezu. Zawiera także cenne przeciwutleniacze, takie jak witaminy C i A oraz antocyjany.   http://fitness.sport.pl/fitness/1,111333,12480668,Dlaczego_warto_jesc_baklazany_.html

Co nam trzeba? dla 4 osób
3 solidne garście jarmużu- jak kto woli
1/2 główki sałaty
2 duże pomidory
pół szklanki czarnych oliwek
mały bakłażan
1 czerwona papryka
kostka tofu-około 150g
Przyprawy: sól, pieprz, bazylia, słodka papryka, trochę soku z cytryny
Można użyć gotowej przyprawy do sałatki greckiej
2 łyżki oliwy z oliwek

Robimy!
Warzywa myjemy!
Sałatę i jarmuż drobno rwiemy do miski.
Pomidora i paprykę obieramy ze skórki i kroimy w kostkę. Do miski!
Oliwki tniemy na pół. Do miski.
Mieszamy.
Bakłażana kroimy w cienkie plasterki i lekko solimy-odstawiamy na 10 min.
Grillujemy na patelni grillowej lub w piekarniku jak ktoś nie ma. Aż będą ładnie przypieczone i mięciutkie.

Połowę plasterków kroimy na półplasterki dorzucamy do miski. Delikatnie mieszamy, dodając przyprawy i oliwę
Tofu kroimy w  kostkę. dorzucamy do sałatki i lekko mieszamy.
Podajemy kładząc na wierzch kilka plasterków bakłażana.
Smacznego!

Podejrzenie Otosklerozy- czyli życie w świecie ciszy

fot. Google

Bijąc się z myślami od dawna stwierdziłam, że powiem Wam moja historię.
Takich jak ja jest wiele, a może potrzebne komuś wsparcie? Chęć rozmowy. to trudny temat…
Na wstępie http://pl.wikipedia.org/wiki/Otoskleroza
Moja historia jest długa- mimo moich 33 lat…skrócę ją Wam możliwie jak się da!
Piękny wiosenny dzień, spacer z tatą, szyld na budynku: Darmowe badanie słuchu…
W wieku 18 lat czując, że gorzej słyszę, poszłam tam i  zbadałam słuch.
Wynik przeszedł moje oczekiwania – wyszedł niedosłuch do 50 dB na prawe ucho.
Zaczęły się badania u kilku lekarzy i zaaplikowano mi aparat słuchowy…i tyle. Poszłam na studia- na wykłady zakładałam aparat, aby lepiej słyszeć, poza tym nie nosiłam, dawałam radę funkcjonować czasami prosząc o powtórzenie tego, co się do mnie mówi.
Przyszedł koniec studiów, kupiłam kolejny aparat- co 5 lat przysługuje refundacja z NFZ i PFRON-u.
Uzyskałam stopień niepełnosprawności o stopniu lekkim.
Wiecie co to znaczyło dla młodej dziewczyny? 24 letniej, kochającej sport?
Ogrom wylanych łez jest nie do opisania…
Przyszła pierwsza ciąża-25 lat,trochę gorzej zaczęłam słyszeć, ale co tam! Przecież mam aparat! Lekarze mi go  podregulowali i do przodu.
Nikt nie pytał, dlaczego młoda tak źle słyszy. Nikomu nie przyszło do głowy, że coś jest na rzeczy.
Druga ciąża-28 lat i znów trochę gorzej.
Moje audiogramy sięgnęły do 65 dB prawe ucho ,lewe tez już zaczęło szwankować i wyniki sięgnęły mi do 50 dB.
Aparat podregulowany i do przodu. W 2011 kolejny aparat- już 3.
Słuch zaczął mi lecieć w dół na łeb na szyje.
Przerażona zaczęłam szukać w necie informacji- zaświtało mi, że przecież dziadek źle słyszy i ciocia. Coś musi w tym być!
Zaczęłam domyślać się, że to jakaś choroba dziedziczna.
I tak po nitce do kłębka odszukałam otosklerozę…
U laryngolog poprosiłam o skierowanie do Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu w Warszawie.
Pojechałam i płakałam jak dziecko- po badaniach potwierdziło się, że jest bardzo źle
Pani doktor spytała, czemu tak późno przyjechałam, a mną po prostu nikt się nie interesował przez tyle lat.
To było w grudniu 2012 r.
Powiedziała,że będą szukać sposobu aby mi pomóc, ale na chirurgie może być za późno i kwalifikuje mnie do badań na implant ślimakowy. Pojechałam w walentynki 2013 r. do Kajetan- Światowego Centrum Słuchu na kolejne badania po których wyszło,że mimo głębokiego niedosłuchu radzę sobie super w aparacie, w maju -pojechałam na kolejne badania, w tym na tomograf głowy, aby sprawdzić jak wygląda sytuacja w moim uchu, jak ślimak.
Wyniki pokazały ,że to prawdopodobnie otoskleroza (fachowo-lekkie zamiany w okienku owalnym)
Na 100% nigdy się tej choroby nie potwierdzi jak nie otworzy się ucha.
Zostałam zakwalifikowana na zabieg stapedotomi/stapedektomi
http://pl.wikipedia.org/wiki/Stapedotomia
http://pl.wikipedia.org/wiki/Stapedektomia
Mówiąc wprost- będą usuwać mi obumarłą kosteczkę strzemiączka i zakładać protezkę w to miejsce.
Postaram się zatrzymać postęp choroby na jakiś czas!
Termin operacji wyznaczyli mi za 18 miesięcy- na październik 2014 r.
Jednak dostałam telefon i jadę już za 3 tygodnie- 22 sierpień 2014 (stawić muszę się dzień wcześniej) i zobaczymy co dalej…
Bez aparatu słuchowego żyję w świecie ciszy- dzieci do mnie mówią-prawie nie słyszę,nie słyszę dzwonków, budzika itp.
W aparacie też nie słyszę tak dobrze.
Ale pracuję i otwarcie mówię, że słabo słyszę, nie wstydzę się tego i nie ukrywam.
To nie mój wybór, że choruję.
Walczę ze sobą co dnia, raz sie śmieje, raz płaczę..mam lepsze i gorsze dni..najgorzej, że to choroba dziedziczna i jak patrze na moje szkraby to pojawia się strach, czy na nie trafi czy też nie, ale wiem,że jestem mądrzejsza o wiedzę i będę ich pilnować, obserwować i jak coś będzie to odrazu rusze do lekarzy…
Póki co muszę skupić się na sobie, aby żyć dalej.
I wiem jeszcze jedno- nigdy się nie poddam, aby żyć pełnią życia!
Muszę walczyć, mam pracę , plany i marzenia i chcę je realizować!
Często mi szumi i dzwoni w głowie-to efekt choroby…zwłaszcza jak zasypiam
Do 100 dB  sięgają audiogramy w obu uszach na krzywej powietrznej, mam rezerwę ślimakową około 30-40 dB.
Nie będę po operacji mieć słuchu jak dziecko, bo to choroba i ona postępuje, ale staram się ją zatrzymać na jakiś czas, walczę więc o słuch sprzed 8 lat!
Trzymajcie kciuki!!!
Będę rozwijać ten watek.
Zapraszam do rozmów.

Szaszłyki z polędwiczki nadziane cukinią

Jest lato- jest grill.
Oczywista sprawa.
Ale gdyby tak oprócz standardowej karkówki i kaszanki zrobić szaszłyki?
Moc warzyw, pyszny smak! Polecam!

Co nam trzeba? na ok 10 szaszłyków
2 młode cukinie
2 czerwone papryki
2 cebule
1 polędwiczka wieprzowa – dość duża
sól, pieprz kolorowy
długie wykałaczki
Oliwa

Robimy!
Cukinie myjemy i kroimy w krążki i pół krążki
Paprykę obieramy i kroimy w szeroką kostkę
Cebulę kroimy w cienkie plasterki
Polędwiczkę kroimy w cienkie plastry i je kroimy jeszcze na pół.
Warzywa lekko solimy, mięso solimy i pieprzymy.
Całość skrapiamy oliwą.
Nadziewamy na zmianę mięso, cukinię, cebulę i paprykę.
Kolejność dowolna.
Grillujemy do miękkości polędwiczki-około 20minut.

Tydzień z cukinią