Paprocany – Paulina Świst

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 Filament.io 0 Flares ×

Czy jest ktoś kto nie zna tej autorki?
Książki Pauliny Świst słyną głównie z 3 rzeczy: ostry język, ostry sex, ostra jazda. Do tego dochodzi zawsze wartka akcja z wątkiem kryminalnym i mamy mieszankę iście wybuchową!

To nie są książki dla osób, którym przeszkadzają wulgaryzmy, czy sex, w dosłownym tego słowa znaczeniu.  Tutaj to się leje po stronach i gdy mówi się, że coś wkurwia to wkurwia, a nie szumią wierzby.

PAPROCANY

PAULINA ŚWIST

Wydawnictwo  Akurat

Premiera: 2020-11-12

W Komendzie Miejskiej Policji w Tychach wybucha afera: kilku policjantów miało rzekomo zgwałcić prostytutkę. Pokrzywdzona jako głównego sprawcę wskazuje Krzysztofa Strzeleckiego – wzorowego funkcjonariusza i w ogóle człowieka „do rany przyłóż”. Strzelecki stanowczo twierdzi, że jest niewinny, ale zostaje odesłany na przymusowy urlop. Jedyną osobą, która bez zastrzeżeń wierzy w jego niewinność, jest jego szef. Niestety, on sam też ma kłopoty, a właściwie nie tyle on, co jego przybrana córka, która mocno niepokoi się losem swojej 18-letniej bratanicy. Dziewczyna była zawsze tzw. „trudnym dzieckiem” – wielokrotnie na długo znikała z domu; teraz też przepadła bez śladu, ale jej ciotka jest przekonana, że tym razem chodzi o coś poważnego, konkretnie o porwanie. Urlopowany Strzelecki chwilowo dysponuje nadmiarem wolnego czasu, więc przełożony prosi go o pomoc w prywatnym śledztwie. Tropy prowadzą nad Paprocany – jezioro w Tychach, popularne na Śląsku miejsce wypoczynku.

Książka pisana z perspektywy 2 bohaterów i to jest świetne.
Zosia i Krzyś.

Wątek kryminalny nie jest tu mocno przerysowany, nie zdominował akcji.
Więcej mamy tu pyskatej niegrzecznej bohaterki.
Cięte teksty, sarkazm, pikanteria, autorka jak zawsze nie zawiodła.

Nie raz śmiałam się pod nosem 😉 Oczywiście nie raz zrobiło mi się ciepło o pikantnych scen, ale nie zdominowały książki.

Kolejna książka tej autorki, którą warto polecić. Czyta się błyskawicznie!

ps.
DZIĘKUJE ZA BOSKI KUBEK, który oczywiście towarzyszył mi przy czytaniu!

Print Friendly, PDF & Email
0Shares

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *