Torcik brownie lekko kawowy.


Brownie to ciacho, które trudno nie kochać.
Wilgotne, mocne w smaku od czekolady.
Ja zamieniłam je w pyszny torcik!

Co nam trzeba?
użyłam małej tortownicy – średnica talerza deserowego

50 ml mocnej kawy (studzimy ją)
6 jajek
350ml śmietanki 30%
250g mascarpone (ja dałam waniliowe)
200 gorzkiej czekolady
100 g deserowej czekolady
150g masła
3 łyżki brązowego cukru
2 łyżki ciemnego kakao
owoce: borówki 200g
posypka karmelowo-waniliowa
dekora czekoladowa (płatki)
pół łyżeczki kakao i pół kakao, wymieszane, do posypania na wierzch

Robimy!
Szykujemy kąpiel wodą, w której rozpuszczamy masło i dorzucamy czekolady oraz cukier.  Studzimy.
Jajka myjemy, oddzielamy żółtka od białek.

Białka ubijamy na puszysto z szczyptą soli i następnie do białek dorzucamy po kolei po jednym żółtku.
Do jajek dorzucamy naszą maślano-czekoladową masę i wszystko razem mieszamy.
Pieczemy w 180 stopniach w funkcją góra dół przez około 30 minut.
Gdy ciasto się piecze szykujemy masę do przełożenia.
Ubijamy śmietanę 30% na sztywno, dodajmy mascarpone i na koniec kawę.Nasz torcik brownie przecinamy na 3 krążki.
Pierwszy krążek smarujmy masą i rozkładamy borówki, wciskając je w masę. Przykrywamy drugim krążkiem i powtarzamy czynność z maą i borówkami. Wykładamy trzeci krążek, obsypujemy lekko kakao z kawą, posypujemy karmelem z wanilią i dekorą czekoladową.
Smacznego!

Toń. Marta Kisiel- drugi tom cyklu wrocławskiego.

 

Data premiery: 13 listopada 2024

Książka wydrukowana w Polsce

Po pierwsze, nigdy nie wpuszczać nikogo za próg.

Po drugie, nigdy nie zostawiać pustego mieszkania.

Po trzecie, nigdy nie wspominać, co się stało z rodzicami.

Wydanie poszerzone o nowe opowiadanie Echo

Drugi tom cyklu wrocławskiego – książka wyszła jako druga, ale tak naprawdę powinna być pierwsza. Autorka napisała ten cykl tak, by można było go czytać oddzielnie. 
Ja TOŃ poznałam jako pierwszy. I zaczytałam się!

Czytaj dalej „Toń. Marta Kisiel- drugi tom cyklu wrocławskiego.”

Bakłażanowe przekąski

Masz ochotę na pyszną warzywną przekąskę?
Proszę bardzo!

Co nam trzeba?
2 małe bakłażany
ser tarkowany- u mnie:
żółto-pomarańczowy mimolette wymieszany z mozzarellą
sól
trochę wody (u mnie butelka ze sprayem)

Robimy!
Bakłażana tniemy na cienkie krążki (ze skórką)
Układamy na blaszce (na papierze do pieczenia) posypujemy solą i odstawiamy na 15 minut, aż lekko zmięknie od soli.
Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni- na 10 minut.
Po tym czasie lekko spryskujemy wodą, pieczemy kolejne 5 minut.
Następnie na każdy krążek wykładamy trochę sera i pieczemy jeszcze kilka minut (7-8 minut).

Gotowe!

Sałatka z makaronem orzo.

Dziś polecę Wam pyszną i szybką sałatkę

Co nam trzeba?
100g ugotowanego makaronu Orzo (wygląda jak ryż)
2 łyżki posiekanego szczypioru
mały kawałek sera pleśniowego pokrojonego w kosteczkę
kulka mozzarelli-pokrojona w kosteczkę
1 czerwona papryka
6-8 paluszków krabowych
łodyżka selera naciowego
2 jajka ugotowane na lekko twardo.
Sos: 2 łyżki majonezu, łyżka jogurtu naturalnego, łyżeczka oliwy, sól, pieprz, słodka i ostra papryka (po 1/3 łyżeczki)

Robimy!
Paluszki krabowe tniemy na kawałeczki i obsmażamy lekko na oleju/maśle.
W misce mieszamy ugotowany makaron, paluszki krabowe, szczypior, sery, pokrojoną drobno paprykę, pokrojoną drobno łodyżkę selera naciowego i jajka pokrojone w kosteczkę. Mieszamy z sosem.

Smacznego!

Deser waniliowo-śmietankowy z pistacjowo-egzotyczną nutą

 

Jeśli najdzie Was ochota na deser, polecam szybka przekładankę.
Pyszny, pachnący i sycący!

Co nam trzeba?
Jogurt waniliowy- ja użyłam SKYR
Krem pistacjowy
Opakowanie śnieżki plus mleko sojowe, waniliowe
Dżem mango-marakuja
Posypka waniliowa- z  karmelem

Robimy!
Śnieżkę ubijamy z zimnym mlekiem sojowym (200ml)
ps. Jak ktoś ma śmietanę kremówkę, to śmiało. można ubić zamiast śnieżki!
Do pucharku układamy, 100g SKYR-a, na to 2 łyżki kremu pistacjowego
(jak jest gęsty to wymieszajcie go z odrobinką ciepłej wody)
Na to wykładamy 2 łyżki ubitej śnieżki,
na wierzch 2 łyżeczki dżemu mango z marakują (jest PYSZNY),
odrobina posypki waniliowo-karmelowej
Schładzamy i gotowe!

Arcana. Anna Szumacher.

Dorastanie nigdy nie jest proste, ale w zamku Amorte to piekielny maraton spisków, flirtu i śmierci

Co łączy arystokratów, potworną wieszczkę, dramatyzującego maga i pięknego mężczyznę o bardzo brzydkiej reputacji? Chyba tylko Arcana, młoda dziedziczka, która wraca po wielu latach do domu i od razu pakuje się w kłopoty z trupem w tle.

Przedstawiam Wam premierę październikową 2024 roku:

Arcana

Gdy książką wpadła w moje sidła, myślę wow!
Czeka mnie magia, tak jak magiczna okładka. Przeniosę się świat fantasy!
Owszem, troszkę tego było, jednak nie nasyciłam się nią tak jak wierzyłam.
Sama fabuła fajnie pomyślana, czytałam z zainteresowaniem, ale nie było tego czegoś, co po odłożeniu książki, przyciągało mnie do niej.
Po prostu miła lektura, z wątkiem detektywistycznym, zagadką, która intrygowała przez wszystkie strony.
Sama Arcana bardzo mi się podobała.
Ot, arystokratka, ale z vigorem i inteligencją!
Jednak trochę było dla mnie za dużo różności za mało rozpisanych.
Pojawia się na prawdę wiele wątków, zbyt ogólnych, wydarzenia nie zawsze się łączą, pętla czasowa, mag, wróżba, w zamku, poza nim…
Dzieje się ciągle dużo i wszędzie.Jednakże oceniając całość mogę stwierdzić, że więcej się uśmiechałam niż złościłam. Lekki kryminał, ze szczyptą magii, arystokracji i dozą miłości.
Fajne dialogi, przystępny język, no i nie przewidywalne zakończenie!

Czytaj dalej „Arcana. Anna Szumacher.”