Sernik gotowany na biszkoptach z mleczną czekoladą i orzechami

Sernik bez pieczenia.
To była dla mnie nowość. Wyszedł tak pyszny, że nie przytrzymałam go w lodówce tyle ile trzeba i jak widać na zdjęciach rozpływał się w ustach normalnie.
Polecam każdemu!
Dodatek mlecznej czekolady i orzechów i uprażonych ziaren słonecznika sprawi, ze przepadniecie.

Co nam trzeba?

blacha prostokąt
paczka okrągłych biszkoptów (ja kupiłam w Biedronce z dodatkiem kakao)
1 kg ser białego (kupiłam w wiaderku, sernikowy naturalny.)
1 kostka margaryny (u mnie Kasia)
200 g cukru,
2 jajka,
5 łyżek mąki ziemniaczanej,
polewa
100 ml śmietany 30 %,
tabliczka mlecznej czekolady
do posypania : orzechy włoskie- solidna garść, 100g ziaren słonecznika

Czytaj dalej „Sernik gotowany na biszkoptach z mleczną czekoladą i orzechami”

Świąteczne wspomnienie przy wigilijnym stole-KONKURS!


Nadchodzi magiczny czas Świąt Bożego Narodzenia.
W związku z tym i ja już ulegam tej magii.
Odurzam wspomnienia…
Macie swoje?
Rok temu opisywałam swoje, kawałek wam przypomnę, resztę możecie poczytać TUTAJ
„…Nie było innych Świąt niż białe, zasypane białym puchem!
Rano w Wigilię Dziadek przynosił choinkę z lasu. Pachnącą, kłującą, zieloną, wspaniałą.
Ubieraliśmy ją zabytkowymi bombkami, ciastkami, suszonymi owocami.
Jak ona pachniała!!!
Po południu szliśmy z bratem i z Dziadkiem na dwór jak już zmierzchało…
Staliśmy wśród białego puchu, na mrozie z głowami zadartymi do góry, kiedy pojawi się pierwsza gwiazdka!
W tym czasie Mama z Babcią i Siostrą dekorowały świąteczny stół…
Pierwsza gwiazdka to był znak dla nas by wracać i zasiadać do stołu.
Odświętnie ubrani z szacunkiem najpierw łamaliśmy się opłatkiem.
Mowę zawsze miał Dziadek (mój kochany dziadzio)-głowa rodziny.
Były łzy wzruszenia i moc życzeń bożonarodzeniowych, a potem zasiadaliśmy do stołu….”

I taki tez będzie temat konkursu.
ŚWIĄTECZNE WSPOMNIENIE PRZY WIGILIJNYM STOLE.
ZASADY?
Obowiązkowo:
1. Pod tym postem, tu na blogu zamieszczacie swoje wspomnienie
2. Musi we wspomnieniu przewinąć się wspomnienie jedzenia.
3. Każdy post musi być podpisany imieniem i nazwiskiem oraz podany adres e-mail
Dodatkowo-nie jest to obowiązkowe:
1.Będzie mi miło jak polubicie  latosiowy-dom na facebooku
https://www.facebook.com/pages/Latosiowy-dom/210205979161646?ref=hl
2. Udostępnicie post konkursowy
3. Zaprosicie do zabawy znajomych.

NAGRODY?
Dwie widoczne:
Drewniana bransoleta i urocze klipsy. Nie są to bardzo wartościowe upominki.
Ale chodzi o to, aby było miło.
Oraz….coś jeszcze dorzucę-niespodziankę 😉
będzie to coś do zjedzenia 😉
ZdjęcieZdjęcie

Wasze wspomnienia będę umieszczać w Albumie na facebooku.
Sponsorem nagrody jestem JA
Wysyłka na terenie Polski
Zwycięzcę wybieram JA.

Bawimy się 2 tygodnie
od 01.12.2015 do 15.12.2015 do godziny 24.00
Zwycięzcę wybiorę do 18.12.2015. skontaktuję się na podany adres e-mail
Na dane do wysyłki czekam do 20.12.2015
wysyłka 21 .12.2015 priorytetem, aby doszło do świąt.

Wyniki!!!!
Nagrodę otrzymuje Anna Walczak.
Gratuluję!

Lekki i zdrowy rosół wołowy z kaszą jaglaną

Taki rosołek to ratunek na wszelkie zło.
Jak brzuszek boli, jak choroba łapie.
Na wołowinie, aromatyczny, ze zdrową marchewką, bardzo lekkostrawny i z oczyszczającą kaszą jaglaną.
Kichacie? Smarkacie? Dopadła was wirusówka?
Szybko robić taki rosołek i jeść co kilka godzin ciepły napar.

Co nam trzeba?
Na garnuszek 2-3 litry
Woda-wiadomo
Kawałek  dobrej wołowiny-ja kupuje głównie łopatkę -tak 400-500 gram
4 duże marchewki
sól
szklanka suchej kaszy jaglanej (200ml)

Robimy!
Mięso myjemy, dzielimy na mniejsze kawałki i zalewamy wodą.
zgotowujemy, zbieramy szumowinę z powierzchni-ja zbieram małym sitkiem
Marchewkę obieramy, kroimy w półplasterki.
Dodajemy do zupy.
Gotujemy minimum 2 h, Mięso ma się nam rozpadać.
Doprawiamy solą do smaku.
Kasze jaglaną gotujemy w oddzielnym garnuszku.
Suchą kasze opłukujemy w zimnej wodzie.
Szklankę kaszy zalewamy 2,5 szklankami wody. Gotujemy około 15 minut od zagotowania. Wchłonie wodę.
Podajemy rosół z kaszą i jak ktoś chce z miękkim wołowym mięskiem.
Mięso można zjeść oddzielnie-jest bardzo smaczne!

 

 

 

 

 

Pasztet z wątróbki drobiowej


Szukając pomysłów na gładki pasztet postawiłam na wątróbkę drobiową.
zrobiłam w dwóch wersjach
Zwykły , czysty oraz drugi z rodzynkami: zielonymi 😉
Pasztet jest miękki, aromatyczny, delikatny w smaku i bardzo smaczny.

Co nam trzeba?
1 kg wątróbki drobiowej
Przyprawy:
po 1/3 łyżeczki:
soli, pieprzu czarnego, papryki słodkiej, mielonego kminku,
majeranku, kolendry, natki pietruszki
100g zielonych rodzynek (mogą być zwykłe jak ktoś nie ma)

2 jajka
150g bułki tartej
3 ziarna zielonego pieprzu

2 formy aluminiowe do pasztetu

Robimy!
Wątróbkę myjemy, czyścimy z błon i łączeń .
Zalewamy szklanką wody i  gotujemy do miękkości, dorzucamy lekko rozgnieciony pieprz  i dusimy.
Po ugotowaniu studzimy, wyjmujemy pieprz  i w blenderze miksujemy na gładką masę.
Do masy dajemy nasze przyprawy

Mieszamy, wbijamy 2 jajka i dodajemy bułkę tartą.
Wszystko mieszamy.
Dzielimy na 2 części. Do jednej wsypujemy rodzynki i mieszamy.
Masę wlewamy do lekko natłuszczonych foremek i pieczemy około 45-50 minut w 180 stopniach-wkładam do nagrzanego już piekarnika.
Sprawdzamy patyczkiem czy już nam się masa ścięła w środku.
Po upieczeniu daje wystygnąć i dopiero wyjmuje  z foremki.

Wersja bez rodzynek:

I wersja z rodzynkami:

Amarantus- skarb ziemi

Amarantus.
Jak wiecie szukam smaków, zdrowych rzeczy i staram się jak mogę, aby pojawiały się moim menu.
Ten skarb pokochałam. Za zdrowe właściwości, za smak, za łatwośc przygotowania.
Strona Sante, gdzie kupuję, pisze:

Amarantus zalicza się do superfoods – zawiera niemal wszystkie najcenniejsze składniki odżywcze. Może zapobiegać nowotworom, wspomaga działanie mózgu, układu hormonalnego, stymuluje metabolizm, poprawia stan skóry i włosów.

Jest bogatym źródłem dobrze przyswajalnego białka, w tym aminokwasów egzogennych, których organizm człowieka nie produkuje: lizyny, tryptofanu i metioniny (dlatego też jest polecany wegetarianom). Lizyna buduje mięśnie, kości i tkanki, bierze udział w tworzeniu hormonów, enzymów i przeciwciał, jej niedobory powodują problemy z koncentracją, pogorszenie stanu skóry, wypadanie włosów. Tryptofan jest potrzebny do produkcji melatoniny i serotoniny, hormonów odpowiedzialnych za działanie mózgu, w tym za sen i rytm dobowy. Metionina reguluje pracę tarczycy, a także procesy rogowacenia naskórka, stymuluje wzrost włosów.

Amarantus jest bardzo bogatym źródłem błonnika regulującego pracę jelit, wspomagającego odchudzanie, obniżającego cholesterol.

Zawiera witaminę B6, kwas foliowy i kwas pantotenowy oraz składniki mineralne: fosfor, żelazo, cynk, magnez, potas i wapń. Fosfor przyczynia się do utrzymania prawidłowego metabolizmu energetycznego. Obecny w amarantusie skwalen ma działanie antyoksydacyjne.

To cenne zboże może zapobiegać nowotworom, chorobom płuc, hamuje efekty starzenia się komórek. Jest źródłem niemal wszystkich najcenniejszych składników odżywczych.  

Ziarno amarantusa może być podstawą placków zbożowo‑warzywnych oraz dodatkiem do potraw gotowanych i duszonych, zapiekanek i ciast.

*Już 20 g nasion amarantusa spożywanych regularnie w ramach zbilansowanej diety i zdrowego trybu życia, pozwala osiągnąć ten efekt zdrowotny.

Opakowanie 250g kosztuje lekko ponad 4zł. To nie jest wysoka cena.
Możecie kupić tutaj
Zaznaczam, że nie reklamuje firm.y Sante, za profity. Ja sama robię tam zakupy  uważam, że to solidna i dobra firma, a produkty ma wysokiej jakości i Wam polecam

 


Ziarna amarantusa zalewamy gorącą wodą i doprowadzamy do wrzenia. Od razu zmniejszamy ogień do minimum i gotujemy przez 15-20 minut pod przykryciem, aż będzie miękki. Powinien wchłonąć całą wodę.
Zasada: pół szklanki ziarna, 3/4 szklanki wody. Zawsze o 1/3 więcej wody niż suchej masy. 🙂
Po ugotowaniu wygląda jak drobna ikra 🙂