Cuknia ze szpinakiem i kostką fety

Czy cukinia może się znudzić?
Przecież to tyle możliwości w kuchni i takich smacznych do tego!
Tym razem polecam zapiekaną z fetą.
Efektowna i bardzo smaczna i pożywna!

Co nam trzeba?
1 duża cukinia lub 2 małe
paczka szpinaku BABY
2 łyżki masła
2 łyżki śmietany
sól, pieprz
opakowanie sera feta ( u mnie Turek)

Robimy!
Cukinie myjemy, obieramy ze skórki (chyba, że macie młodziutką to można ze skórką) i przecinamy  na dwie długie połowy.
Jeśli duża cukinia to te połowy jeszcze na pół. Tak aby wyszły nam części. Jeśli małe to tylko na połówki
Drążymy środek, aby powstały nam korytka.
Lekko solimy wydrążone cukinie. Odstawiamy na 10 minut.
Na patelni rozgrzewamy masło i wrzucamy na nie szpinak.
Będzie on nam malał i malał, aż zostanie mała kupka zieleniny 🙂
Dodajemy do niej 2 łyżki śmietany i sól i pieprz do smaku.
Nadziewamy cukinie szpinakiem i układamy na blaszce.
Ser feta kroimy w kosteczkę i kładziemy na każdym kawałku. średnio po 5-6 kostek wychodzi.
ZdjęcieZdjęcie
Zapiekamy około 30 minut w temp 180 stopni, aż feta zacznie nam się feta rumienić, a cukinia po nakłuciu widelcem będzie miękka.

Krewetkowe chipsy-moja ocena.

W ramach współpracy z firmą skworcu wybrałam do przetestowania krewetkowe chipsy!
Zaintrygowało mnie to.
Chipsy robi się szybko, wystarczy wrzucić na rozgrzany olej i po chwili zwiększają swoją objętość.
Coś jak słynny przysmak świętokrzyski.
Są chrupiące, takie prażynki, z lekko wyczuwalnym smakiem krewetek.
Jakby ktoś nie wiedział, pewnie by się nie domyślił.
W sumie są smaczne, ale jak przeczytałam skład, wiem, że ich nie kupię.
Skład: 

  • mąka z tapioki,
  • cukier,
  • woda,
  • suszone mięso z krewetek,
  • sól,
  • glutaminian sodu

Otóż wszystko przez ostatni składnik E-621.
Staram się unikać jak ognia glutaminianu sodu.
To jeden z najgorszych dodatków do jedzenia, wzmacniacz smaku, który potrafi się latami odkładać w naszym organizmie i negatywnie wpływać na układ nerwowy, mięśniowy, układ wzrokowy i hormonalny.
Dlatego mimo, iż smaczne, nie polecam.

Świąteczne przysmaki z Kamisem-KONKURS!!!


Kochani moi!
3 listopada mija rok jak powstał latosiowy-dom.
Powstał pod wpływem chwili i namową kilku osób.
Dziś jestem z niego dumna.
To mój osobisty pamiętnik, bratnia dusza i pasja.
Mam parę powodów do dumy, wielu wspaniałych zwolenników i cieszę się bardzo, że doceniacie i jesteście ze mną.
Przez rok byliście ze mną i podczas radości i podczas smutnych chwil.
Dziękuje!!!!!
W głowie mam pomysłów na najbliższe kilka lat, więc zaglądajcie tu do mnie.
Będzie wciąż smacznie!

A tymczasem zapraszam Was na URODZINOWY KONKURS!
Sponsorem jest firma Kamis

Bardzo często używam w kuchni ich produkty.
Przyprawy są aromatyczne, świeże, najwyższej jakości i w przystępnych cenach.

Nagrody to 4 ZESTAWY NIŻEJ POKAZANYCH PRODUKTÓW:
1. Przyprawa do piernika
2. Przyprawa do szarlotki
3. Cukier z prawdziwą wanilią i nutą kardamonu
4. Cynamon-kora
5. Wanilia-laska
6. Przyprawa do kawy i deserów -młynek

IDEALNY ZESTAW DO ŚWIĄTECZNYCH WYPIEKÓW!
6 sztuk aromatycznych przypraw najwyższej jakości


OTO ZASADY KONKURSU:
1. Konkurs trwa od 3 listopada do 30 listopada do godz. 24.00
2. Wyłonienie zwycięzców nastąpi w ciągu 3 dni od zakończenia
3. Wysyłka tylko na terenie Polski
4. Należy zaproponować świąteczny przysmak z użyciem dowolnego produktu Kamis.
Może być na słodko, może być na słono, ważne aby była propozycja użycia produktu tej firmy. I ma pachnieć Bożym Narodzeniem.
Dal Was to też dobry trening przed świętami!
Produkt MUSI być widoczny na zdjęciu lub MUSI  być wymieniony z nazwy w opisie potrawy.
Ale MUSI być Kamis w potrawie!!!
Opis z wykonaniem + min. 1 zdjęcie

5. Aby uniknąć wstawiania starych zdjęć poproszę o karteczkę przy potrawie z napisem: LATOSIOWY DOM
6. Wasze propozycje wraz ze zdjęciem (zdjęciami) ślijcie na adres latosiowy-dom@wp.pl
Zgłoszenia będę zamieszczać w albumie na facebooku.

7. Oceniać będę Ja i mój Latoś 😀 Liczy się pomysł, smak, oryginalność bądź tradycja. Zaskoczcie nas!
8. Miło mi będzie jak polubicie nasze strony na facebooku:
Latosiowy-dom
Kamis
I będziecie udostępniać  informację o konkursie.
W przypadku dużego zainteresowania i trudnego wyboru nie wykluczam niespodzianek ze swojej strony 🙂
Jeśli macie pytania to piszcie proszę, może coś przeoczyłam.
Zapraszam do udziału!!!

Mazurskie spotkania ze smakiem w Cichych Wodach- cz. I


Pisałam Wam ostatnio o magicznym miejscu Ciche Wody
Otóż Gospodarze od tego roku zaczęli organizować spotkania!
I to jakie!
Mazurskie spotkania ze smakiem!
Pierwsze z ich odbyło się 11 października.
Temat przewodni to baranina, ziemniak i marchewka!
Ależ gospodyni wymyśliła menu!
Zdjęcie
Do zrobienia było:
1. Ciasto marchewkowe
2. Kartacze z baraniną
3. Żeberka z barana zapiekane z ziemniakami
4. Gulasz w kociołku
5. Papilotki z baraniną
Było nas wraz z gospodynią 6 kobitek i wraz z gospodarzem 4 mężczyzn.
Do tego 4 rozbrykanych dzieci ( w tym 2 moje).
No i kochani, jak ruszyliśmy do kuchni od 13 to do 18 praca jak w ulu!
Po marchewkę na pole, obieranie, ziemniaki w ruch. Nie było w kuchni nudy.

Czytaj dalej „Mazurskie spotkania ze smakiem w Cichych Wodach- cz. I”

Pasztet z cukinii

Cukinii nigdy dość.
Tania, smaczna i można wymyślać i wymyślać.
Tym razem postanowiłam pokombinować i wymyśliłam pasztet.
No i wyszedł niezły PASZTET 😀

Prosto się robi, a efekt powalający!
Doskonały na zimno i na ciepło! Pyszny!

Co nam trzeba?
1 duża cukinia
1 duża marchewka
1 pietruszka
pół średniego selera
1 duża cebula
4 jajka
1 szklanka (200g) bułki tartej.
1 pęczek natki pietruszki
po 1/2 łyżeczki soli, curry, pieprzu ziołowego, kolendry, papryki słodkiej
pieprz czarny-mała płaska łyżeczka

Robimy!
Warzywa myjemy i obieramy ze skórki.
Z cukini usuwamy pestki.
Wszystko kroimy w mniejsze kawałki.
Wrzucamy warzywa po kolei do robota kuchennego na oczka jak do placków ziemniaczanych- czyli na małe, tak aby wyszła nam papka.
Odsączamy nadmiar wody
Dodajemy jajka, bułkę tartą, przyprawy. Mieszamy do jednolitej masy.
Natkę pietruszki siekamy i dodajemy do masy
Szykujemy formę-podłużną natłuszczamy i lekko obsypujemy bułką tartą.
Wlewamy masę i wkładamy do rozgrzanego piekarnika do 180 stopni i pieczemy w systemie góra/dół około 1 godziny.
Ja nastawiam na 50 minut i obserwuję czy jeszcze 10 czy też wystarczy.
Chodzi o to, aby się nie spalił na wierzchu za mocno.

Na początku pasztet jest mięciutki, póki ciepły.
Po pobycie w lodówce pięknie się kroi.
Smacznego!