
Ależ to było piękne, jaka to była cudna przygoda przez beskidzkie lasy, strumyki, góry i doliny.
To moje kolejne już spotkanie z autorem i jak zawsze jestem pełna szacunku dla pióra autora.
Genialne dzieło.
Z ogromną przyjemnością zanurzyłam się w historii Julii i Waldka.
Nie, to nie jest prosta historia o miłości.
To emocjonalna opowieść o problemach, które często dotykają
nas samych lub są obok nas.
Samotna matka próbująca ogarnąć rzeczywistość, pragnąca jak najlepiej dla swoich dzieci, które mają swoje problemy, zaklinająca świat, by dał jej odetchnąć i aby wrócił mąż, który jest, ale de facto go nie ma.
Dlaczego? Przeczytacie, historia jakich wiele.








