Bieszczady- wakacje z psami

Uwielbiam góry.
W dzieciństwie spędzałam tam rok w rok tydzień, dwa…
Rodzice zawsze planowali urlopy, aby albo latem lub zimą,
a czasami jesienią spędzić tam trochę czasu.
Szlaki, wędrówki, zwiedzanie, zawsze w ruchu i było co robić.
Ostatni raz byłam w górach z mężem,  będąc w ciąży z córką.
14 lat temu. Zimą.
To była szalona wyprawa we dwoje pod Zakopane.
Murzasichle.

Tęskniłam jednak za górami latem.
Rok temu postanowiliśmy, że dość!
Kasia zna góry- jeździła 3 lata z rzędu na obóz zimowy. Syn nie chciał.
Postanowiliśmy, że jedziemy razem CAŁĄ RODZINĄ.

No tak… PSY.
Dwa owczarki niemieckie- to część naszej rodziny.

Albo z nimi albo wcale.
Wybraliśmy Bieszczady- ze względu na ich urok, piękno, ale i na lżejsze stoki, łagodne wzniesienia, gdzie damy radę spokojnie bez zajechania się, spacerować z psami. No i pojechaliśmy.
10 pięknych dni.
Zapraszam do krótkiej relacji i fotorelacji, dla wszystkich,
a zwłaszcza tych, którzy mówią, że z dużymi psami się nie da 😉

 

Czytaj dalej „Bieszczady- wakacje z psami”

Manufaktura codzienności- poszukiwanie własnego slow life

W dzisiejszym pędzie życia każdy z nas łapie moment, w którym zadaje sobie pytanie: Czy nie moje życie nie mija za szybko?
Ja się starzeje, czy czas tak szybko leci?
Każdy z nas ma chwile przemyśleń, zwątpień, momentów,
gdy zastanawia się nad własnym życiem, postępowaniem.

Tak jak autorka Manufaktury codzienności- Joanna Matusiak, która rozłożyła swoje życie na czynniki pierwsze i totalnie oddała je nam, czytelnikom na łamach swojej książki.

Czytaj dalej „Manufaktura codzienności- poszukiwanie własnego slow life”

Pokaz szefa kuchni

Podczas Kulinarnego Relaxu w SPA najbardziej intrygował mnie pokaz szefa kuchni LA Bibliotheque w Medi. Spa St Bruno.
W restauracji La Bibliotheque serwowane są wyśmienite dania kuchni modern polish cuisine łączące to co najlepsze w kuchni polskiej z trendami światowymi. Wszystkie produkty są codziennie dostarczane do restauracji od lokalnych i regionalnych dostawców. Karta dań zmienia się wraz z porami roku, zachowując równowagę pomiędzy tradycyjną kuchnią polską oraz kuchnią świata. La Bibliotheque została nominowana w prestiżowym konkursie Wine & Food Noble Night w 2012r, w kategorii restauracja. Giżycko nie może poszczycić się lepszym lokalem. Więcej macie tutaj

Gotował dla nas Paweł Pyra. Powitał nas uśmiechem i szybko zabrał się do pracy.
Jego ręce wyprzedzały słowa i nim zdążyłyśmy się zastanowić co nam szykuje, do naszych rąk wskoczyły czarne kubeczki z aromatyczną zawartością. Totalna rozkosz dla naszych kubków smakowych. Mus z wątróbek był bardzo delikatny, wręcz puszysty, pachniał nieziemsko, a jego smak…zamurowało mnie dosłownie. Nigdy nie jadłam lepszego pasztetu w życiu. dodatek kiełków wspaniale się z nim komponował.Posmarowana nim kromka świeżego chleba smakowała jak milion dolarów, po kilu minutach było słychać tylko zgrzyt nożyka o dno kubeczków.
Każda do ostatniej kruszynki wyjadała! I chciało się jeszcze…
A to dopiero był początek!

MUS Z GĘSICH WĄTRÓBEK / KIEŁKI BROKUŁ

Zdjęcie

ZdjęcieZdjęcie

Czytaj dalej „Pokaz szefa kuchni”

Sesja rodzinna- czyli spotkanie z Siwko Family. PREZENT DLA WAS!



Pewnego pięknego lipcowego dnia spotkaliśmy się  z przesympatyczną Kasią.
Dojechaliśmy w urokliwe miejsce pod Mikołajkami, gdzie przez dobra godzinkę zapomnieliśmy o Bożym świecie.
Liczyliśmy się tylko MY.
Kasia wprowadziła tak luźną i przyjazną atmosferę, że nawet Latoś, zawsze oporny do zdjęć skusił się na odrobinę luzu.
Było zabawnie, było romantycznie, było swojsko i rodzinnie.
Taka sesja to wspaniała przygoda i pamiątka na długie lata, dlatego chciałabym od Kasi podarować Wam zniżkę na taką sesję:
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
100 zł zniżki na mini sesję, czyli koszt to 200 zł zamiast 300 zł – na sesję ciążową, sesję dziecięcą, sesję rodzinną (szeroko pojętą – może być rodzina z dziećmi, a może być też np. dorosła córka z mamą, rodzicami, dziadkami itp.).
Jeśli sesja odbędzie się na miejscu to nie ma dodatkowych kosztów dojazdu, jeśli gdzieś dalej  to wtedy trzeba dopłacić za dojazd.
ZASADY są proste.
Lubimy:
Latosiowy-dom KLIK
Siwko Family KLIK
Wysyłamy maila ze swoimi danymi i numerem telefonu na mail : latosiowy-dom@wp.pl

Na zgłoszenia czekam do 06 września 2015 r.
😀
WARTO!!!
A teraz krótka foto relacja
















W kapeluszu u fryzjera-czyli strzyżenie owiec w Cichych Wodach

Dziś odbyło się kolejne spotkanie u Ani i Wojtka w Cichych Wodach.
W porannych godzinach wyruszyłam z dziećmi to tego ukochanego przez nas zakątka.

Na miejscu była już Ania z rodzinką- jedni z zaproszonych na dziś gości.
Gospodarze nie byliby sobą, gdyby nie powitali nas kawką i pysznym ciachem.
Ania poczęstowała nas pysznym bananowcem.

Po godzinnych pogaduchach zabraliśmy się do akcji.
Aby ostrzyc owieczki trzeba najpierw je zagonić.
Ależ to była zabawa! My w jedną stronę, owieczki w drugą, już były tuż tuż i znów w drugą stronę.
Tak bawiliśmy się dobre pół godzinki-udało się za 4-5 podejściem 😀
ZdjęcieZdjęcie
ZdjęcieZdjęcie
ZdjęcieZdjęcie
ZdjęcieZdjęcie
Strzyżenie owiec nie jest łatwą sprawą. Trzeba to robić umiejętnie, aby nie zaciąć owieczki.
Dzięki strzyżeniu wełna jest mięciutka i czysta.  Robi się to góra 2 razy w roku- wiosną i jesienią.
Zrobiliśmy porządek z baranem i jedną owieczką i powiem szczerze, że to ciężka fizycznie praca!
ZdjęcieZdjęcie
Ale gospodarz jak widać lubi tę robotę 😀
Owieczki zostały policzone i z radością wyskakiwały (dosłownie z podskokiem!! ) ze stodoły!
Dzieci pilnie się opiekowały najmłodszym jagniątkiem, które rozkosznie beczało i tuliło się do mamy.



Po naszej małej robocie gospodarze zaprosili nas na pyszny domowy bigos, a wizytę zwieńczyli deserem: szarlotką sypaną z lodami.
ZdjęcieZdjęcie

Na miłych rozmowach minęła kolejna godzina i widząc,że mój synek zasypia na siedząco wróciliśmy do domu.
Uśmiech nadal nie schodzi mi z twarzy. Jak zawsze po wizycie w Cichych Wodach.
Tutaj możecie poczytać o naszych kulinarnych zmaganiach TUTAJ I TUTAJ