Rogaliki z konfiturą

Na co dzień, jak i na zbliżające się Święta.

Pomysł zaczerpnięty od Kolorowo-torcikowo, która wczoraj kusiła nas na blogu

Co nam trzeba? A więc:

 

400g mąki (czytaj 2 szklanki)

200 g margaryny (kostka)

2 żółtka

szklanka cukru pudru

szczypta soli

Do nadzienia konfitura do wyboru (u mnie była truskawkowa)

 

Jak zrobić?

 

Mąkę siekamy z margaryną, dodajemy żółtka i cukier, szczyptę soli i wyrabiamy na gładką kulę.

Wkładamy na minimum pól godziny do lodówki, aby schłodzić ciasto

Po tym czasie rozwałkowujemy i wycinamy trójkąty. Na to nakładamy łyżeczką konfiturę, rolujemy w rogalika i na blachę, wyłożoną papierem do pieczenia! Pieczemy około 15-20min w 200 stopniach.

 

Moja rada:
Do wałkowania obficie podsyp mąką, gdyż ciasto jest „lepkie” i jak się przyklei do stołu, to nie ma szans, aby z tego rogalika skręcić

Moje dzieci dzielnie mi pomagały, głównie wyjadając surowe ciasto, które było…hmmm…pyszne 🙂

 

Dzieci, a choroby jesienno-zimowe

Przerabiałam z dziećmi wiele chorób- przedszkole dało mi się we znaki.

Przez te kilka lat wypracowałam sobie pewne działania, które w mniejszym, bądź większym stopniu pomagają przetrwać zły czas.

Po pierwsze podaje witaminę C. Od dawna u mnie w domu rządzi Cerutin. Raz dziennie po 2 tabletki.

Po drugie naprzemiennie podaje dzieciom do kolacji tran /  olej z wiesiołka. Chodzi tu o dobre tłuszcze roślinne i zwierzęce.

Codziennie pilnuję aby dzieci zjadły owoce bądź warzywa. Głównie jest to jabłko, banan, zimą dochodzą mandarynki. Warzywa przemycam w dużych ilościach w zupach. Są zawsze gęste i obowiązkowo mają pietruszkę, marchew i seler.

Często podaje nabiał- pilnuję aby pojawił się codziennie. Przykładowo: płatki z mlekiem, kubek kakao, naleśniki, jajecznica, bądź jajko na miękko, twardo, sadzone

Do podgryzania daję często orzechy, ziarna słonecznika lub miód na łyżce (zastępuje lizaka!! )

Nie daje lodów, słodycze ograniczam do minimum (pożywka do rozwoju bakterii)

Jeżeli już widzę, że cos się zaczyna dziać z dzieckiem, to:

1. W ruch idzie herbatka z sokiem z malin, z aronii czy czarnego bzu.

2. Cerutin zwiększam do 2 x 2 tabletki

3. Na noc klatkę piersiową i plecki smaruję maścią rozgrzewającą- ostatnio głównie Aromatol

4.  Przed spaniem dobrze wietrzę pokój i nie rozkręcam mocno kaloryfera. Obowiązkowo nawilżacz powietrza.

Gdy pojawia się lekki kaszel robię miksturę: siekam cebulę- dużą! układam w szklance 1/3 cebuli, na to łyżkę miodu, znów cebula, na to posiekany ząbek czosnku, ostatnia część cebuli i miód na wierzch. Odstawiam aż puści sok. Daje 3 razy dziennie po łyżeczce. Działa bakteriobójczo i wirusobójczo.

Gdy pojawia się katar to dziecko idzie pod inhalator-nebulizator. Inhaluje solą fizjologiczną (kupuję ampułki jednorazowe) 2-3 razy dziennie. Czyni cuda.

Lecz jeśli pojawia się gorączka, czy gęsty katar, bądź uporczywy kaszel to pędzę do lekarza, gdyż u dziecka sytuacja może pogorszyć się z dnia na dzień.

To tak w skrócie z moich doświadczeń. Córka przeszła 4 lata przedszkola(teraz 1 rok szkoły), syn jest drugi rok w przedszkolu. Od września stosując te zasady nie byliśmy jeszcze u lekarza, więc może coś w tym jest.

Czekam na wasze porady i wypróbowane sposoby.

W grupie siła, co dwie głowy to nie jedna, także zapraszam do dyskusji!