Jest wielu ludzi z pasją. Wspaniałą, dającą motywację i ukazująca nam inny świat.
Jedni uwielbiają gotować, jak ja, inni tworzą cudne bransoletki jak Betka, o której już pisałam, inni malują, rysują , budują, piszą itp.
A Agnieszka tworzy swoje dzieła-rękodzieła!
A jakie? Oj dużo by pisać, a słowa nie oddadzą uroku jej dzieł-zajrzyjcie do Agnieszki i sami zobaczcie RĘKODZIEŁO
Ja sama już zamówiłam u Agnieszki torby ręcznie szyte i malowane, bombki na choinkę z przerobionych żarówek, dostałam torbę z jeżem, a w ramach mikołajkowego prezentu na Mikołajkowym Spotkaniu Mam-blogerek (więcej o tym niebawem) Agnieszka podarowała mi
RĘCZNIE ZROBIONY, ZDOBIONY CUDNY PRZEPIŚNIK!!!!!
Czy musze Wam tłumaczyć jaka to dla mnie radość?
Dla osoby, która codziennie spisuje kilka przepisów na karteczkach, karteluszkach i wyrywkach, skrawkach?
To wspaniały prezent i piękna ozdoba! Zobaczcie zresztą sami!
Zapraszam Was do Agnieszki na zakupy.
Piękna i solidna robota, do tego oryginalna.
Sama Agnieszka jest otwarta na współpracę i nowe pomysły. Dogadacie się.
Poszukajcie jej też na facebooku https://www.facebook.com/lesiarekodzielo?fref=ts
Polecam z całego serducha!
Domowy boczek na kanapki
Kolejna propozycja na domową wędlinę.
Może bardziej kaloryczna, ale za to jaka smaczna!
No i bez konserwantów, pachnąca i przepyszna!
Nie piekę dużych kawałków.
Wolę upiec 3 różne wędliny(łopatka, schab, karkówka ) i cieszyć się smakiem i wyborem i zjeść póki świeże przez 3-4 dni. Dzieci też lubią mieć wybór, a boczek nie jest ich ulubionym 😉
Co nam trzeba?
około-400-500 g surowego boczku-wąski kawałek
1 łyżka suszonego czosnku-Kamis
1 łyżeczka papryki czerwonej słodkiej
1 łyżeczka pieprzu ziołowego Kamis
1 łyżeczka soli
3 łyżki oliwy z oliwek (oleju rzepakowego/winogronowego)
Robimy!
Mięso myjemy, suszymy.
Przyprawy mieszamy z oliwą i nacieramy porządnie boczek.
Odkładamy do lodówki na minimum 12h-ja szykuję po południu, odkładam na całą noc i piekę następnego dnia.
Pieczemy w 180 stopniach, pod przykryciem- około 1h, odkrywamy i jeszcze 10-15min do zarumienienia wierzchu.
Studzimy i kroimy. Pyszny z dodatkiem chrzanu!
Świąteczne rozdanie na facebooku- do poczytania "Wieczór panieński"
Nadchodzi magiczny czas Świąt Bożego Narodzenia.
Czas spokoju, wytchnienia i chwili błogiego lenistwa z jedzeniem szykowanym przez tydzień 🙂
Cóż lepiej umili czas od pilota do TV?
Książka!
Zatem kochani moi, ode mnie dla Was.
Świetna książka Izabeli Pietrzyk. 550 stron humoru, dialogów, po prostu dobrej zabawy.
Zasady są proste!
Zabawa odbywa się na https://www.facebook.com/
1. Lubimy latosiowy-dom na facebooku
https://www.facebook.com/pages/Latosiowy-dom/210205979161646?ref=hl
2. Udostępniamy post konkursowy
3. W komentarzu pod głównym postem konkursowym zapraszamy do zabawy 1 osobę.
Rozdanie trwa tydzień-od 10.12.2014 do 17.12.2014.
Wyłonienie zwycięzcy na drodze losowania przez moją córcię 18.12.2014
Wysyłka 19.12.2014 priorytetem, aby doszło na święta!
Zapraszam
WYNIKI:
Na drodze losowania pośród 23 osób wylosowana osoba to:
SAMIRA ZAPAŁA
Gratuluję!!!!
g
Mazurskie spotkania ze smakiem w Cichych Wodach- cz. II
8 listopada znów spotkaliśmy się ze smakiem w Cichych Wodach. Poprzednie spotkanie, cz. I jest opisane TU
I to nie byle jakim smakiem!
W roli głównej wystąpiła gęsina, jabłka i kapusta!
Menu było jak z najlepszej restauracji.
Zresztą co ja gadam, nie ma takiej restauracji, gdzie podano by takie SMAKOWITOŚCI
Oto one:
–Rosołek -naturalny, pachnący ze świeżymi warzywami, ziołami, smakowicie pyrkał na gazie przez 2-3 h.
Do niego robiliśmy domowy makaron, który był tak pyszny, że można było go zajadać na sucho. Kompozycja idealna!
–Smalec z Gęsi-to była robota dla Pana domu i mojego Latosia. Dzielnie siekał tłuszczyk, jabłka, cebulkę i inne tajemnicze dodatki. Taki smalec jest bardzo zdrowy! Obniża poziom złego cholesterolu!
– Pieczone gąski to był hit! Przygotowywaliśmy je na 2 sposoby-tradycyjnie z jabłkiem i z farszem, którego nie pamiętam, ale była tam bułka, pietruszka…Dopiszę jak się przypomni.
-Do gęsiny były przepyszne kopytka odsmażane na maśle. Rozpływało się to wszystko w ustach.
-Jako przekąskę przygotowaliśmy delicje z kapustą kiszoną! Ależ to wyszło dobre! Doskonałe na ciepło i na zimno!
A na deser gratka! Domowe pachnące, mięciutkie pączki z konfiturą z płatków różanych…polane lukrem…
Można było zjeść kilka na raz i ciągle było mało i mało…I tak szybko je wszyscy zajadali ,że zdjęć nie zdążyłam zrobić. Udało się 3 ocalałym na następny dzień.
Stół pięknie nakryty czekał aż siądziemy i będziemy pałaszować te wszystkie przysmaki!
Było wesoło, było pysznie, był śmiech, zabawa i niepowtarzalny smak mazurskiej kuchni! Próbowaliśmy też ducha puszczy, to też mazurski smak 😉
Dzieci biegały uśmiechnięte i szczęśliwe. Głodne wyjadały kopytka i gąskę, zagryzając pączkami!
Kto chce choć raz poczuć ten klimat musi odwiedzić Ciche Wody.
Ja tam wracam, a Wy?
Łopatka pieczona, domowa.
Staram się co jakiś czas przyrządzać mięso, aby posłużyło do obiadu i jako wędlinka na kanapkę.
Często kupuję łopatkę, na kanapce z chrzanem jest niezastąpiona!!
Co nam trzeba??
Łopatka świeża około 1,5kg.
Przyprawy:
1 łyżka majeranku,
1 łyżeczka rozmarynu,
1 łyżeczka papryki czerwonej słodkiej i pół łyżeczki ostrej,
1 łyżeczka czosnku granulowanego,
1/2 łyżeczki pieprzu czarnego,
1 łyżeczka soli.
3 łyżki oleju
1 cebula
Robimy!!
Mięso myjemy.
Robimy delikatne nakłucia wykałaczką.
Delikatnie suszymy i nacieramy (olej mieszamy z przyprawami).
Zasypujemy cebulą pokrojona w krążki
Odstawiamy na 24 h.
Zdejmujemy cebulę.
Brytfankę (naczynie żaroodporne) podlewamy wodą i wkładamy tam mięso.
Polewamy tym co zostało w misce i jeszcze troszkę dajemy oleju na wierzch.
Wokół kładziemy 1 cebulę pokrojoną w krążki (dla aromatu i smaczku doda do sosu, który powstanie)
Przykrywamy i pieczemy około 1,5h w 180 stopniach.
Co pół godziny odchylamy i polewamy powstałym sosem.
Ostatnie 15min odkrywamy aby się zarumieniło.
Powstały sosik lekko zagęszczam mąką i jest idealny do obiadu.
Gotowe!!!
Ciepła jest wyborna do obiadu. Na zimno pokrojona w plasterki jest wyśmienita na kanapki! Polecam!
Domowa pizza z owocami morza
No kochani…
Jak łatwo sobie umilić życie?
Jedząc pizzę!
I to nie byle jaką, bo tym razem z mieszanką mieszkańców mórz + inne smakołyki do smaku!
Przepis sprawdzony, ten sam na domowe ciasto Latosia, TU, inne propozycje TU i TU
Ale i przypominam.
Co nam trzeba?
Na 1 dużą
Na ciasto:
1 i 1/2 szklanki mąki pszennej
2 łyżki oleju (rzepakowego u mnie-Kujawski)
1/2 szklanki wody
pół łyżeczki cukru,
płaska łyżeczka soli
ok. 10-15 g świeżych drożdży
Na wierzch:
Moje składniki na tę pizzę, to:
opakowanie mieszanki owoców morza 250g-ja kupuje w Biedronce
3-4 plastry szynki
4 plastry ananasa z puszki lub świeżego jak ktoś ma pod ręką
mały koncentrat pomidorowy
mała puszka kukurydzy- lub połowa standardowej- ma być około 100g
przyprawy: oregano, zioła prowansalskie
Żółty ser typu mozzarella lub morski (tutaj użyty Liliput z Biedronki)
Robimy!
Ciasto:
Drożdże kruszymy do miski, dodajemy cukier i zalewamy lekko ciepłą wodą. Mają się rozpuścić.
W drugiej misce wsypujemy mąkę i sól, dolewamy do tego rozczyn drożdżowy i mieszamy dodając olej.
Wyrabiamy ciasto do połączenia składników.
Odstawiamy w ciepłe miejsce, pod przykryciem do wyrośnięcia na około 30minut.
Po tym czasie formujemy krąg, czy kwadrat, co kto lubi .
Mieszankę owoców morza obgotowujemy około 10min w osolonej wodzie.
Szynkę kroimy w cienkie paseczki
Plastry ananasa kroimy w kostkę.
Przygotowane ciasto smarujemy koncentratem pomidorowym, posypujemy oregano, ziołami i układamy składniki:
owoce morza, szynkę, posypujemy kukurydzą i kawałkami ananasa układamy ser na wierzchu.
Piekarnik nagrzewamy do 200 stopni i pieczemy około 15- 20 minut.
Pizza ładnie się nam zacznie rumienić. Nie spalcie!!!
Smacznego!
