
Kruchy spód, słodycz białej czekolady, przełamana daktylami.
Cudo!
Taki mazurek musi być na Wielkanocnym stole.
Jest bardzo prosty

Moja pasja, mój świat.

Kruchy spód, słodycz białej czekolady, przełamana daktylami.
Cudo!
Taki mazurek musi być na Wielkanocnym stole.
Jest bardzo prosty

Puszysta, wilgotna i absolutnie pyszna.
Biała czekolada jest tu absolutnie strzałem w dziesiątkę!
Do dzieła!


Szybka sałatka z pełnym witamin czosnkiem niedźwiedzim- jest to naturalny antybiotyk, roślina cud!
W Polsce jest to roślina częściowo chroniona, co oznacza, że nie można jej zrywać w jej naturalnych siedliskach. Można ją natomiast uprawiać w przydomowych ogródkach, a cebulki są dostępne w każdym sklepie ogrodniczym.
Ja dostałam od znajomego, ale na pewno wyhoduję sobie własny w ogrodzie!

Co nam trzeba?
Liście czosnku niedźwiedziego- 4 porządne garście
Garść mieszanki młodych liści sałat.
słodka spiczasta papryka
10 pomidorków koktajlowych
Sos: 2 łyżki oliwy z oliwek, łyżeczka octu jabłkowego, łyżeczka musztardy, łyżeczka miodu, odrobina soli i pieprzu. Mieszamy
4 jajka ugotowane na twardo
2 burraty- włoski ser z mleka krowiego
sos czosnkowy lub majonez
Robimy!
Sałaty i czosnek rwiemy na drobno i mieszamy z sosem. dorzucamy pokrojono drobno paprykę i pokrojone na ćwiarteczki pomidorki koktajlowe
Na talerz (ja użyłam 4 sztuk) nakładamy mieszankę sałat z czosnkiem i warzywami, na to układamy po jajku, pokrojonym w ćwiartki, na jajka nakładamy sos czosnkowy. Każdą burratę kroimy na pół i po połówce kładziemy obok jajek.
Całość delikatnie można opruszyć pieprzem.
Smacznego!


Często gramy z dziećmi w gry-czy to karciane czy planszowe. Dziś pokażę Wam kapitalną grę rodzinną. Ależ się uśmiałam.
Niesamowita rywalizacja z ogromną dawką wiedzy.
Zagraliśmy rodzice kontra dzieci!
Okazuje się, że old nie zawsze mało wie.
Wygraliśmy z drużyną nowych, ale powiem wam szczerze, że nie było łatwo. Świetny wieczór wyśmienitej zabawy!
Szykuję już grę na wieczór rodzice kontra dziadkowie!
Producent: Goliath

Zależy ci na fejmie, czy chcesz żeby było przyjemnie?
W tej zabawnej grze imprezowej następuje zderzenie pokoleń!

Zobaczcie, czy różnica wieku przekłada się na różnice w wiedzy i świadomości. Podzielcie się na drużyny: starej i nowej szkoły, które będą ze sobą rywalizować. Slang, bohaterowie z dzieciństwa i archaiczne wynalazki.

Zawartość opakowania:
220 kart,
notes do zapisywania punktów,
2 ołówki,
instrukcja.
Liczba graczy: 2-8.
Nowa szkoła będzie odpowiadać na pytania starej szkoły i odwrotnie!

Gra pełna śmiechu, radości, a przede wszystkich dla tej OLD grupy wspomnień.
O rany, jak świetnie odszukać w zakamarkach pamięci nasze dziecięce czasy!
Polecam!!!

Od zawsze, od pierwszej książki Pani Alicji, mam pewność, że będzie to lektura nietypowa, ogromnie wciągająca i wiążąca od 1 strony, aż do końca.
Oczywiście nie mogło być inaczej w najnowszej propozycji:
Podopieczna
Alicja Sinicka
Literatura piękna
Wydawnictwo: W.A.B.
Data premiery: 2025-01-29
Książka od 1 stron wbija w fotel.
Już od pierwszych wątków budowane jest napięcie, utrzymujące czytelnika w niesamowitym zainteresowaniu, co będzie dalej.
Pani Alicja ma niesamowity styl pisania, który uwielbiam.
Czytając, aż niecierpliwie szukam odpowiedzi na kolejnych stronach i gdy już mi się wydaje, że coś wiem, kolejne strony przynoszą wątpliwości i jeszcze większą ciekawość.
Do samego końca nie wiem co mnie czeka i jest to niesamowite.
Mam ogromny niedosyt, chcę więcej, jeszcze, kolejnych historii.
W książce są poruszane niesamowicie ważne wątki, potrzebne, powszechne, nawet bolesne. Stalking, agresja, przemoc psychiczna w rodzinie,
brak zaufania, instynkt matki, zaborczość. Szeroki wachlarz uczuć, odczuć.
Sama fabuła książki prowadzi czytelnika przez wielowątkową opowieść,
której główną postacią jest Anna. Matka, żona, opiekunka.
Po wielkiej traumie córki, traci z nią bliski kontakt, w między czasie pojawia się postać Mileny, która znika. W trakcie tej sytuacji zostaje z przypadku opiekunką. Co ma z tym wspólnego jej mąż i podopieczna, mała Kalinka?
Koniecznie musicie przeczytać.
Polecam gorąco!

Brownie to ciacho, które trudno nie kochać.
Wilgotne, mocne w smaku od czekolady.
Ja zamieniłam je w pyszny torcik!

Co nam trzeba?
użyłam małej tortownicy – średnica talerza deserowego
Robimy!
Szykujemy kąpiel wodą, w której rozpuszczamy masło i dorzucamy czekolady oraz cukier. Studzimy.
Jajka myjemy, oddzielamy żółtka od białek.