Implant Codacs- nowe życie lewego ucha.

Robię, jadę, dam radę.
Nie, nie będę robić, jest czas.
Dobra, nie ma innej opcji, robię!
A może się jeszcze wstrzymam?
No żesz jasna cholera, weź się w garść i jedziesz z tym!
A może jakoś wytrzymam jeszcze rok, dwa?
Albo teraz albo wcale! Zamykamy ten teatrzyk w tym roku!
Ehhh, ale to wszystko jest trudne…

Tak wyglądała u mnie w głowie konwersacja samej ze sobą
(i z bliskimi mi osobami) w końcówce listopada ubiegłego roku
Czytając mój poprzedni wpis wiecie, iż dostałam propozycje ratowania ucha lewego… implantu.
Decyzja była trudna.
Chyba jedna z trudniejszych w moim życiu… jak nie naj!
Znosząc trudy po operacji prawego ucha, przeżywałam istny chaos
w głowie i sercu podejmując decyzję,  a moja rodzina,
najbliżsi razem ze mną…. strach, obawa, milion myśli…
w końcu postanowiłam, że jadę!
Niech się dzieje… wytrzymam i to.

Rzeczywistość lekko przerosła moje myśli.
To była lekcja, której się nie zapomina.
No, ale po kolei…

Czytaj dalej Implant Codacs- nowe życie lewego ucha.