Karpatka domowa



Karpatka-moja pierwsza. Inspirowana przepisem od Ostrej na Słodko.(moja mistrzyni ciast!! )
Krem co prawda nie wyszedł mi 100% idealny( tu w przepisie jest już lepszy), ale został zjedzony do ostatniej kropelki.
Na specjalne życzenie Latosia- to jego ulubione ciasto. Zjadł od razu 3 kawałki 😀

Co nam trzeba?
na ciasto:
200 g mąki
100 g masła
250 ml wody
5 jaj
szczypta soli
1 łyżeczka proszku do pieczenia

na masę budyniową:
750 ml mleka
100g masła
4 jajka
4 czubate łyżki mąki
5 czubatych łyżek mąki ziemniaczanej
3/4 szklanki cukru
opakowanie cukru waniliowego z prawdziwą wanilią Kamis

Robimy:

Do garnka wlewamy wodę i wsypujemy sól.
Wrzucamy do tego masło i gotujemy do rozpuszczenia
Mieszając, dodajemy mąkę.
Mieszamy intensywnie, aż składniki się połączą, a ciasto będzie odstawać od brzegów. Studzimy.
Rozgrzewamy piekarnik do 200 stopni
W tym czasie rozbijamy jajka, ubijamy trzepaczką i dodajemy do naszej masy w garnku.
Intensywnie mieszamy, aż składniki się połączą
Na blaszce do pieczenia kładziemy papier do pieczenia i z masy formujemy 2 prostokąty równej wielkości. ok 25×30
Masę kładziemy łyżką, starając się robić lekkie fale.
Każdy prostokąt pieczemy ok 30 min.

MASA:
0,5l mleka gotujemy z cukrem i cukrem waniliowym
jajka miksujemy z resztą mleka  i mąką pszenną i ziemniaczaną.
Dodajemy do zagotowanego mleka.
Mieszamy aż powstanie gęsty budyń- studzimy i miksujemy z miękkim masłem.
Masę wylewamy na jeden prostokąt ciasta, falami do góry.
Przykładamy drugim, tak aby fale były na górze i posypujemy cukrem pudrem.

Smakołyki zamienione w peeling

fot. google

 

Peeling..hmm, co to takiego? 😉

Fachowo- złuszczanie naskórka, usuwanie zanieczyszczeń i martwych komórek, zrogowaceń itp

Mówiąc wprost – sposób na gładziutką skórkę, delikatną i gotową na przyjęcie dobroci zawartych w kremach i balsamach.

W drogeriach mamy ogromny wybór peelingów: drobnoziarnistych, gruboziarnistych, enzymatycznych itp.
Jak donosi wikipedia: „W zależności od metody złuszczania, peeling dzieli się na mechaniczny lub chemiczny. Ze względu na głębokość usuwanych warstw naskórka wyróżnia się także peeling powierzchniowy, średniogłęboki i głęboki”

Nie wnikając w to wszystko zbyt głęboko i nie analizując terminologii, stwierdzam, !!!!że to niezbędny zabieg każdej dbającej o siebie kobiety!!!

Od wielu lat stosuję wypróbowane przez siebie metody i są dla mnie lepsze niż kupne.
Łatwo je znaleźć w domowej spiżarce, a jeśli nie to w pobliskim sklepie .
Są to peelingi głównie do ciała, gdyż z twarzą trzeba uważać i lepiej kupić fachowy kosmetyk ze sklepu.
Podstawowy składnik:
1. Oliwa z oliwek- bogactwo witamin, naturalnie odżywia, natłuszcza i zatrzymuje wodę. W zastępstwie może być oliwka dla dzieci. lub jakiś inny dobry olej: z pestek winogron, sezamowy itp.
2. Do tego do wyboru : kawa, cukier w kryształkach, wiórki kokosowe, sól gruboziarnista, mielone migdały

Zawsze najpierw myjemy ciało dowolnym żelem, mydłem itp.,  a potem stosujemy peeling, gdyż pozostaje po nim natłuszczona skóra.
Nacieramy całe ciało- twarz najdelikatniej i nie wszystkie się nadają do tej delikatnej skóry.
Delikatnie wycieramy skórę ręcznikiem.

Kawowy (mój ulubiony i pierwszy odkryty) głównie ciało:
2 czubate łyżki kawy- świeżej! Czasem widzę wpisy, że może być po wypiciu, zaparzeniu.
Hmmm, można i tak, ale nie ma tego zapachu!
Kawę mieszamy z oliwą z oliwek-tak by powstała papka- nie za gęsta .
I na ciało!

Cukrowy  lub solny, ciało!:

2 czubate łyżki cukru lub 2 czubate łyżki soli i mieszamy z oliwą z oliwek.
Polecany szczególnie do kolan czy łokci, gdzie potrzebny jest mocniejszy zawodnik!

Kokosowy, ciało!:

Paczuszka wiórków kokosowych -około 100g wymieszana z oliwą na średniej gęstości papkę.
Do całego ciała, nie musze mówić jak pięknie pachnie 😆

Migdałowy- najlepszy do twarzy, najdelikatniejszy:

Paczuszka mielonych migdałów -około 100g wymieszana z oliwą na średniej gęstości papkę.
Możemy dodać dodatkowo troszkę miodu.

Pamiętaj!!
Nie stosuj za często!!
Raz w tygodniu wystarczy!!
Zbyt częste ścieranie naskórka spowoduje jego podrażnieni i przesuszenie co objawi się krostkami, zaczerwienieniem , bolesnością.

Miłego wieczoru w łazience 🙂