Sałatka z jarmużu z tofu i bakłażanem

Ostatnio w Biedronce upolowałam jarmuż i tofu. Myślałam co by tu zrobić i zrobiłam pyszną sałatkę!

Jak donosi http://ziolowyzakatek.com.pl/jarmuz/  jarmuż ma on bardzo dużo chlorofilu, który ma działanie antyoksydacyjne, posiada bardzo dużo karotenu. Zawiera też bardzo dużo witaminy C – jeden kubek surowego jarmużu ( surowy) może zaspokoić nawet 70% dziennego zapotrzebowania.  Generalnie jest to dobre źródło witamin  z grupy B oraz witaminy E. W jarmużu znajdziemy też błonnik, mangez, trochę cynku, żelaza i wapnia. Ma w sobie również luteinę, która jest pewnie znana osobom kupującym suplementy na poprawę wzroku. Należy pamiętać Jedzenie dużej ilości jarmużu spowalnia wchłanianie jodu; jarmuż zawiera również szczawiany (tak samo jak np. rabarbar) więc zbyt duża konsumpcja nie jest polecana osobom, które cierpią na problemy z kamieniami nerkowymi typu szczawianowego.
Tak więc warto go jeść. Są różne sposoby- głównie na ciepło. Ja pochrupałam na surowo.

TOFU: TO TWAROŻEK SOJOWY -jak donosi wikipedia jest bogatym źródłem białka, co ma szczególne znaczenie w opartej głównie na niskobiałkowym ryżu i pozbawionej mleka kuchni chińskiej.  Jest także źródłem roślinnych tłuszczów nienasyconych i wielu witamin. Tōfu jest niskokaloryczne i nie zawiera cholesterolu.

Bakłażan- jest bardzo zdrowy, ma mało kalorii, sporo potasu, wapnia i magnezu. Zawiera także cenne przeciwutleniacze, takie jak witaminy C i A oraz antocyjany.   http://fitness.sport.pl/fitness/1,111333,12480668,Dlaczego_warto_jesc_baklazany_.html

Co nam trzeba? dla 4 osób
3 solidne garście jarmużu- jak kto woli
1/2 główki sałaty
2 duże pomidory
pół szklanki czarnych oliwek
mały bakłażan
1 czerwona papryka
kostka tofu-około 150g
Przyprawy: sól, pieprz, bazylia, słodka papryka, trochę soku z cytryny
Można użyć gotowej przyprawy do sałatki greckiej
2 łyżki oliwy z oliwek

Robimy!
Warzywa myjemy!
Sałatę i jarmuż drobno rwiemy do miski.
Pomidora i paprykę obieramy ze skórki i kroimy w kostkę. Do miski!
Oliwki tniemy na pół. Do miski.
Mieszamy.
Bakłażana kroimy w cienkie plasterki i lekko solimy-odstawiamy na 10 min.
Grillujemy na patelni grillowej lub w piekarniku jak ktoś nie ma. Aż będą ładnie przypieczone i mięciutkie.

Połowę plasterków kroimy na półplasterki dorzucamy do miski. Delikatnie mieszamy, dodając przyprawy i oliwę
Tofu kroimy w  kostkę. dorzucamy do sałatki i lekko mieszamy.
Podajemy kładząc na wierzch kilka plasterków bakłażana.
Smacznego!

Podejrzenie Otosklerozy- czyli życie w świecie ciszy

fot. Google

Bijąc się z myślami od dawna stwierdziłam, że powiem Wam moja historię.
Takich jak ja jest wiele, a może potrzebne komuś wsparcie? Chęć rozmowy. to trudny temat…
Na wstępie http://pl.wikipedia.org/wiki/Otoskleroza
Moja historia jest długa- mimo moich 33 lat…skrócę ją Wam możliwie jak się da!
Piękny wiosenny dzień, spacer z tatą, szyld na budynku: Darmowe badanie słuchu…
W wieku 18 lat czując, że gorzej słyszę, poszłam tam i  zbadałam słuch.
Wynik przeszedł moje oczekiwania – wyszedł niedosłuch do 50 dB na prawe ucho.
Zaczęły się badania u kilku lekarzy i zaaplikowano mi aparat słuchowy…i tyle. Poszłam na studia- na wykłady zakładałam aparat, aby lepiej słyszeć, poza tym nie nosiłam, dawałam radę funkcjonować czasami prosząc o powtórzenie tego, co się do mnie mówi.
Przyszedł koniec studiów, kupiłam kolejny aparat- co 5 lat przysługuje refundacja z NFZ i PFRON-u.
Uzyskałam stopień niepełnosprawności o stopniu lekkim.
Wiecie co to znaczyło dla młodej dziewczyny? 24 letniej, kochającej sport?
Ogrom wylanych łez jest nie do opisania…
Przyszła pierwsza ciąża-25 lat,trochę gorzej zaczęłam słyszeć, ale co tam! Przecież mam aparat! Lekarze mi go  podregulowali i do przodu.
Nikt nie pytał, dlaczego młoda tak źle słyszy. Nikomu nie przyszło do głowy, że coś jest na rzeczy.
Druga ciąża-28 lat i znów trochę gorzej.
Moje audiogramy sięgnęły do 65 dB prawe ucho ,lewe tez już zaczęło szwankować i wyniki sięgnęły mi do 50 dB.
Aparat podregulowany i do przodu. W 2011 kolejny aparat- już 3.
Słuch zaczął mi lecieć w dół na łeb na szyje.
Przerażona zaczęłam szukać w necie informacji- zaświtało mi, że przecież dziadek źle słyszy i ciocia. Coś musi w tym być!
Zaczęłam domyślać się, że to jakaś choroba dziedziczna.
I tak po nitce do kłębka odszukałam otosklerozę…
U laryngolog poprosiłam o skierowanie do Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu w Warszawie.
Pojechałam i płakałam jak dziecko- po badaniach potwierdziło się, że jest bardzo źle
Pani doktor spytała, czemu tak późno przyjechałam, a mną po prostu nikt się nie interesował przez tyle lat.
To było w grudniu 2012 r.
Powiedziała,że będą szukać sposobu aby mi pomóc, ale na chirurgie może być za późno i kwalifikuje mnie do badań na implant ślimakowy. Pojechałam w walentynki 2013 r. do Kajetan- Światowego Centrum Słuchu na kolejne badania po których wyszło,że mimo głębokiego niedosłuchu radzę sobie super w aparacie, w maju -pojechałam na kolejne badania, w tym na tomograf głowy, aby sprawdzić jak wygląda sytuacja w moim uchu, jak ślimak.
Wyniki pokazały ,że to prawdopodobnie otoskleroza (fachowo-lekkie zamiany w okienku owalnym)
Na 100% nigdy się tej choroby nie potwierdzi jak nie otworzy się ucha.
Zostałam zakwalifikowana na zabieg stapedotomi/stapedektomi
http://pl.wikipedia.org/wiki/Stapedotomia
http://pl.wikipedia.org/wiki/Stapedektomia
Mówiąc wprost- będą usuwać mi obumarłą kosteczkę strzemiączka i zakładać protezkę w to miejsce.
Postaram się zatrzymać postęp choroby na jakiś czas!
Termin operacji wyznaczyli mi za 18 miesięcy- na październik 2014 r.
Jednak dostałam telefon i jadę już za 3 tygodnie- 22 sierpień 2014 (stawić muszę się dzień wcześniej) i zobaczymy co dalej…
Bez aparatu słuchowego żyję w świecie ciszy- dzieci do mnie mówią-prawie nie słyszę,nie słyszę dzwonków, budzika itp.
W aparacie też nie słyszę tak dobrze.
Ale pracuję i otwarcie mówię, że słabo słyszę, nie wstydzę się tego i nie ukrywam.
To nie mój wybór, że choruję.
Walczę ze sobą co dnia, raz sie śmieje, raz płaczę..mam lepsze i gorsze dni..najgorzej, że to choroba dziedziczna i jak patrze na moje szkraby to pojawia się strach, czy na nie trafi czy też nie, ale wiem,że jestem mądrzejsza o wiedzę i będę ich pilnować, obserwować i jak coś będzie to odrazu rusze do lekarzy…
Póki co muszę skupić się na sobie, aby żyć dalej.
I wiem jeszcze jedno- nigdy się nie poddam, aby żyć pełnią życia!
Muszę walczyć, mam pracę , plany i marzenia i chcę je realizować!
Często mi szumi i dzwoni w głowie-to efekt choroby…zwłaszcza jak zasypiam
Do 100 dB  sięgają audiogramy w obu uszach na krzywej powietrznej, mam rezerwę ślimakową około 30-40 dB.
Nie będę po operacji mieć słuchu jak dziecko, bo to choroba i ona postępuje, ale staram się ją zatrzymać na jakiś czas, walczę więc o słuch sprzed 8 lat!
Trzymajcie kciuki!!!
Będę rozwijać ten watek.
Zapraszam do rozmów.

Szaszłyki z polędwiczki nadziane cukinią

Jest lato- jest grill.
Oczywista sprawa.
Ale gdyby tak oprócz standardowej karkówki i kaszanki zrobić szaszłyki?
Moc warzyw, pyszny smak! Polecam!

Co nam trzeba? na ok 10 szaszłyków
2 młode cukinie
2 czerwone papryki
2 cebule
1 polędwiczka wieprzowa – dość duża
sól, pieprz kolorowy
długie wykałaczki
Oliwa

Robimy!
Cukinie myjemy i kroimy w krążki i pół krążki
Paprykę obieramy i kroimy w szeroką kostkę
Cebulę kroimy w cienkie plasterki
Polędwiczkę kroimy w cienkie plastry i je kroimy jeszcze na pół.
Warzywa lekko solimy, mięso solimy i pieprzymy.
Całość skrapiamy oliwą.
Nadziewamy na zmianę mięso, cukinię, cebulę i paprykę.
Kolejność dowolna.
Grillujemy do miękkości polędwiczki-około 20minut.

Tydzień z cukinią

Sałatka z czerwonym ryżem

W ramach testowania produktów skworcu, wybrałam czerwony ryż. Dlaczego?
Nigdy nie jadłam i zaintrygował mnie.
Do tego opis wskazuje, że jest zdrowy – jest bardzo bogaty w witaminy A, B, D, E i  minerały takie jak cynk, selen, magnez i żelazo. Ta odmiana ryżu jest również znacznie bogatsza w błonnik pokarmowy niż ryż biały.

RYŻ CZERWONY wykazuje wiele właściwości prozdrowotnych. Korzystnie wpływa na serce i krążenie, poprawia koloryt skóry, łagodzi podrażnienia błon śluzowych przewodu pokarmowego i górnych dróg oddechowych, wspomaga leczenie zatruć i kaszlu. Regularne spozywanie ryżu czerwonego wspomaga mechanizmy odpornościowe organizmu

Oferta skworcu http://www.skworcu.com.pl/ryz-czerwony-100g.html 100g ryżu kosztuje 2,40.

Ryż wykorzystałam na 2 sposoby-jeden z nich to kruczak z młodymi warzywami, a drugi to oto ta sałatka

Co nam trzeba?
50 g czerwonego ryżu
puszka kukurydzy
2 jajka
puszka tuńczyka w oleju lub sosie własnym
mała cebula
2 ogórki kiszone/małosolne/ewentualnie świeże jak już brak
2 łyżki majonezu
2 łyżki jogurtu naturalnego
sól i pieprz

Robimy!
Ryż zalewamy wodą , lekko solimy i gotujemy do miękkości-około 25 minut
W tym czasie gotujemy jajka na twardo. Wystudzone kroimy w kosteczkę
Cebulę i ogórki kroimy w kosteczkę.
Do miski wrzucamy ugotowany i wystudzony ryż, jajka, ogórka i cebulę, dosypujemy odcedzoną kukurydzę i odcedzonego tuńczyka. Mieszamy z jogurtem i majonezem-doprawiamy solą i pieprzem do smaku.
Smacznego!

Tęczowy torcik na zimno.

Mój synuś 27 czerwca miał 5 urodzinki.
Głowiłam się co by mu tu zrobić, a wiem, że lubi pianki, galaretki i to co zimne.
I tak powstał torcik tęczowy inspirowany Barwnymi sernikami Dr Oetker’a

Co nam trzeba?

Masa serowa:
2 opakowania Sernika na zimno Dr. Oetkera
1200 ml mleka
1 barwnik spożywczy niebieski Dr. Oetkera
1 barwnik spożywczy żółty Dr. Oetkera
1 barwnik spożywczy zielony Dr. Oetkera
1 barwnik spożywczy czerwony Dr. Oetkera

Do dekoracji:

250 ml śmietanki 36 % tł.
1 opak. Śmietan-fixu Dr. Oetkera
2 łyżki cukru pudru
100g mielonych orzechów laskowych http://www.skworcu.com.pl/mielone-orzechy-laskowe-100g-maka-orzechowa.html
garść suszonych daktyli

Robimy!!
Przygotowujemy tortownicę. Lekko natłuszczamy i posypujemy 2/3 orzechów mielonych

2 opakowania sernika na zimno podzielić na 4 równe części po około 100 g każda.
Pierwszą część wymieszać z 300ml mleka i pół łyżeczki niebieskiego barwnika, ubić krótko mikserem i gdy tylko masy się połączą wylać pierwszą warstwę do wcześniej przygotowanej foremki.
Uwaga – nie ubijać, aż sernik zacznie gęstnieć!
Wylaną masę wstawić do lodówki na 15 minut.
W tym czasie przygotować kolejną warstwę ze 100 g mieszanki do sernika na zimno oraz 300 ml mleka oraz pół łyżeczki barwnika zielonego, krótko ubić i gdy tylko masy się połączą wylać drugą warstwę do wcześniej przygotowanej foremki i wstawić ją do lodówki na 15 minut.
W tym czasie przygotować trzecią warstwę ze 100 g sernika na zimno oraz 300 ml mleka oraz pół łyżeczki barwnika żółtego i 2 kropel barwnika czerwonego, krótko ubić i gdy tylko masy się połączą wylać trzecią warstwę do wcześniej przygotowanej foremki. Ponownie wstawić do lodówki na 15 minut.
Następnie zmiksować ostatnią warstwę z połową łyżeczki barwnika żółtego, krótko ubić i gdy tylko masy się połączą, wylać ostatnią warstwę do wcześniej przygotowanej foremki, wstawić do lodówki.
Po około godzinie chłodzenia można zdjąć obręcz tortownicy.

Dekorowanie:

Ubić śmietankę z cukrem i Śmietan-fixem,
Wierzch sernika ozdobić bitą śmietaną, nakładając dekoracyjne rozetki za pomocą szprycy.
Daktyle pokroić w cieniutkie paski i dekorować jak na zdjęciu.
Z orzechów laskowych formować kuleczki i ozdobić ciasto.
Podawać schłodzone!

Przepis pochodzi z http://oetker.pl/pl-pl/nasze-przepisy/r/teczowy-sernik-na-zimno.html

Puchaty omlet na słodko

Wiadomo- dzieci 🙂 lubią czasami słodkie śniadanka. No a ja lubię wymyślać i tak zrobiłam omlecik na słodko!
Wyszedł mega puszysty, bajeczny w smaku i wiem, że na stałe zagości w naszym menu!

Co nam trzeba?
Na dużą patelnię:
4 jajka
0,5 szklanki cukru pudru plus trochę do posypania na wierzch (jak nie ma to 3 stołowe łyżki zwykłego cukru)
2 czubate łyżki mąki
2 łyżki masła

Robimy!
Umyte jajka rozbijamy i oddzielamy białka od żółtek.
Żółtka ucieramy z cukrem na puszysto!
Białka ubijamy na sztywno. dodajemy białka do żółtek podsypując mąką.
Na patelni rozgrzewamy masło i wlewamy masę. Na małym ogniu pod przykryciem pieczemy omlecik.
Jak zobaczymy, że już ma zwartą konsystencję, przerzucamy na drugą stronę-ja wykorzystuje do tego deskę do krojenia lub pokrywkę. Robimy to delikatnie, gdyż łatwo pęka!
Podajemy z cukrem pudrem/miodem/dżemem jak kto woli!
Smacznego!