Zdrowe kotlety z kaszy bulgur


Kasza bulgur-ostatnimi czasy przeżywa odrodzenie i wielki boom!

Posłuchajcie zatem co to za kasza:
Jak donosi  poradnik zdrowie jest bogata w substancje, które wspomagają pracę serca, koją nerwy oraz obniżają poziom cukru we krwi. Ponadto jest skarbnicą kwasu foliowego, tak ważnego dla kobiet w ciąży. Sprawdź, jakie jeszcze właściwości posiada kasza bulgur.
Kasza bulgur wyróżnia się swoimi właściwościami i wartościami odżywczymi na tle innych kasz pszenicznych, czyli kaszy kuskus i kaszy manny. Przede wszystkim charakteryzuje ją największa zawartość błonnika, którego posiada ponad dwa razy więcej – bo 4,5 g/100 g po ugotowaniu, niż wspomniane kasze (niecałe 2 g w 100 g po ugotowaniu). Jest także najmniej kaloryczna – 100 g ugotowanej kaszy bulgur dostarcza 83 kcal, podczas gdy kasza manna 88 kcal, a kuskus 112 kcal. Ten turecki przysmak wyróżnia się również zawartością cennego dla serca potasu oraz fosforu – jednego ze składników budulcowych zębów i kości. Jednak najwięcej posiada kojącego nerwy magnezu, bo 32 mg/100 g. To aż 4 razy więcej niż kasza kuskus, która w 100 g posiada tylko 8 mg tego cennego pierwiastka (dane: USDA National Nutrient data base).
Więcej możecie poczytać pod tym linkiem:
http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/kasza-bulgur-wlasciwosci-i-wartosci-odzywcze-kaszy-bulgur_36948.html

Zatem kochani- kupować, jeść na wszelkie sposoby!
Na przykład tak jak u mnie, w formie kotlecików!

Co nam trzeba?
150 g suchej kaszy bulgur-ja kupiłam Melvit
450 ml wody
sól-łyżeczka
3 czubate łyżki mąki pszennej
1 czubata łyżka mąki kukurydzianej
1 jajko
olej rzepakowy lub winogronowy
dowolne przyprawy:
u mnie sól-pół łyżeczki , pieprz-szczypta, papryka słodka- szczypta, lubczyk szczypta, 1/3 łyżeczki curry.

Robimy
Kaszę bulgur-150g  zalewamy lekko osolonym wrzątkiem-450ml. Następnie gotujemy około 10 minut.
Po tym czasie zdejmujemy z ognia i pozostawiamy jeszcze około 10 min aż napęcznieje-pod przykryciem!
Napęczniały bulgur lekko studzimy.
Jajko roztrzepujemy widelcem i mieszamy z kaszą.
Dodajemy obydwie mąki i dobrze mieszamy. Jak wyjdzie wam za mocno kleiste to dodajcie jeszcze mąki.
Ale troszkę, bo kotlety wyjdą za twarde.
Dodajmy przyprawy (wcześniej wymieszane ze sobą w miseczce).
Wyrabiamy masę.
Formujemy kotleciki i smażymy na dobrze rozgrzanym oleju do zarumienienia-2-3 minuty z każdej strony.
Odsączamy na ręczniku papierowym i zajadamy ciepłe!
Pyszne z ketchupem lub śmietaną.
Pasować będzie sos czosnkowy.
Ps. Jak ktoś woli lżejszą wersje to  kotleciki układamy na papierze do pieczenia i zapiekamy około 10-15 minut w 180 stopniach-w piekarniku-już nagrzanym–ja tak zrobiłam wersję dla siebie 🙂

ZdjęcieZdjęcie

Bakłażanowe krążki.


ZdjęcieZdjęcie

Bakłażan czyli psianka podłużna 🙂 -pyszne fioletowe warzywo, zwane także oberżyną lub gruszką miłości!
Zanim powiem jak pysznie go zjeść, poczytajcie, dlaczego warto!
Bakłażan jest dobrym źródłem błonnika i wspomaga trawienie tłustych mięs.
Zaletą bakłażana jest niskokaloryczność, w 100 g tego warzywa zawiera się jedynie nieco ponad 20 kcal.
W 90% zbudowany jest z wody, a tylko 2% to cukry.  Zjadając oberżynę dostarczymy organizmowi potasu, wapnia i magnezu. To także  dobre źródło błonnika. W 100 gramach bakłażana będzie go dwukrotnie więcej niż w jabłku czy brzoskwini.
Witaminy C, A i witaminy z grupy B warzywo zawiera w znikomych ilościach.

Działanie zdrowotne oberżyny

  • Ma właściwości detoksykacyjne i polecany jest przy kuracji antybiotykowej;
  • Zmniejsza ryzyko zachorowania na choroby nowotworowe;
  • Poprawia przemianę materii;
  • Zapobiega chorobom układu krążenia;
  • Obniża poziom cholesterolu.

Duża zawartość błonnika w bakłażanach ma podwójne znaczenie dla zdrowia. Z jednej strony nagłe dostarczenie dużej ilości błonnika może wywołać wzdęcia i ból brzucha. Z drugiej – błonnik zatrzyma proces biosyntezy cholesterolu w wątrobie, obniżając jego poziom. Z tego względu kucharze chętnie podają bakłażany razem z tłustym mięsem, np. z baraniną, bez obaw o podwyższenie poziomu cholesterolu w organizmie. A im mniej cholesterolu, tym mniejsze ryzyko miażdżycy.

Fioletowa skórka bakłażana działa antyrakowo

W skórce bakłażana zawarte są związki fenolowe, poprawiające funkcjonowanie organizmu. Wśród tych związków znajdują się m.in. antocyjany, które działają silnie antyutleniająco i odpowiadają za fioletowo-granatowy kolor skórki.

Działanie antyrakowe oberżyny potwierdzili naukowcy, wyodrębniając nasuninę. Badania wykazują, że związek ten ogranicza angiogenezę, czyli proces związany z rozwojem komórek rakowych.

Kto powinien wyeliminować bakłażany z diety?

Pamiętając o tym, że oberżyny są ciężkostrawne, nie powinno się podawać ich:

  • dzieciom,
  • kobietom w ciąży,
  • osobom chorym na reumatyzm,
  • podagrę,
  • mającym problemy z nerkami,
  • i z układem pokarmowym.

Źródło:
http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/baklazan-wlasciwosci-zdrowotne-i-odzywcze-oberzyny_41782.html

A zatem jesteście gotowi??

Co nam trzeba?
Na talerz krążków:
1 średni bakłażan
2 pomidory
paczka 100g wiórków mozzarelli
sól

Robimy!
Bakłażana myjemy i kroimy w cienkie plasterki.
Układamy plasterki jeden obok drugiego i lekko solimy. Odstawiamy na 20minut. Krążki zrobią nam się mokre.
Osuszamy je ręcznikiem papierowym. Pozwoli nam to pozbyć się goryczki w bakłażanie i ładnie nam zmięknie.
Już więcej go nie solimy!
Gdy plasterki bakłażana sobie leżą w soli myjemy, obieramy pomidory i kroimy także w dość cienkie plasterki.
Na blaszce wyłożonej papierem układamy osuszone krążki bakłażana, na nie krążki pomidora i posypujemy mozzarellą.

Pieczemy około 15 minut-aż się zarumienią.
Zajadamy lekko ciepłe!
Smacznego!

Spaghetti z pesto bazyliowo-pietruszkowo-pomidorowym


Lekki makaron, pyszny makaron, sycący makaron… można wymieniać i wymieniać.
Jedno jest pewne!
Jak spróbujecie będzie chcieć więcej i więcej!
Te danie przyniosło mi nagrodę w postaci makaronów Barilla i gadżetów tej firmy, w konkursie u Dzwoneczkowy Raj Mamy.

Co nam trzeba?
Słoiczek pesto z bazylią – u mnie Barilla
Słoiczek z pesto z pomidorami- u mnie Barilla
Pęczek natki pietruszki
Garść suszonych pomidorów
Makaron spaghetti- u mnie Barilla
2 łyżki oliwy z oliwek
2 łyżki śmietany 12%
100ml wody
ZdjęcieZdjęcie
ZdjęcieZdjęcie

Robimy!
Makaron gotujemy według przepisu.
W tym czasie podgrzewamy oliwę.
Wrzucamy do niej posiekane suszone pomidory-mieszamy.
Po około 2-3 minutach dorzucamy posiekaną natkę pietruszki (zostawiamy łyżkę do dekoracji).
Zalewamy całość wodą-mieszamy.
Dodajemy 3 czubate łyżki pesto z bazylią i 3 czubate łyżki pesto z pomidorami.
Mieszamy do jednolitego połączenia składników.
Dodajmy do smaku 2 łyżki śmietany.
Nie musimy dodawać soli, pieprzu itp.
Smak pesto i suszonych pomidorów oraz natki jest tak aromatyczny, ze nie trzeba więcej dodatków!
Sosem polewamy ugotowany makaron i posypujemy natką pietruszki.
Smacznego!!!

Brokułowo-ryżowe kotlety

A gdyby tak połączyć ryż, z brokułem i zrobić kotlety? Smacznie, szybko i zdrowo!
Na taki pomysł sobie wpadłam i zrobiłam.
Proste i smakiem powalające!
Dzieciaczki wcinały, aż się uszka trzęsły!
😀

Co nam trzeba?
1 torebka ryżu lub 100g sypkiego
1 mała główka brokułu
2 jajka
3-4 czubate łyżki mąki pszennej lub żytniej (do wyboru inne)
1 łyżka bułki tartej
1 łyżeczka soli,
pół łyżeczki pieprzu.
Olej do smażenia (u mnie winogronowy)

Robimy!
Ryż gotujemy do miękkości w lekko osolonej wodzie.
Brokuł gotujemy do miękkości w lekko osolonej wodzie lub przygotowujemy tak jak ja na parze (jak macie garnek).
Studzimy ryż i brokuł.
W misce rozdrabniamy brokuł i mieszamy z ryżem, wbijając jajka i dodając mąkę i bułkę tartą. Przyprawiamy.
Mieszamy wszystko do połączenia składników. Formujemy kotleciki i obsmażamy na złoto z każdej strony.
Jeśli nie łączy Wam się wszystko i jest za lepkie dodajcie więcej mąki lub bułki. Ale nie za dużo-kotlety mają być mięciutkie.
Podajmy z kleksem śmietany, z majonezem lub ketchupem-jak kto woli! Smacznego!
ZdjęcieZdjęcie

 

Cuknia ze szpinakiem i kostką fety

Czy cukinia może się znudzić?
Przecież to tyle możliwości w kuchni i takich smacznych do tego!
Tym razem polecam zapiekaną z fetą.
Efektowna i bardzo smaczna i pożywna!

Co nam trzeba?
1 duża cukinia lub 2 małe
paczka szpinaku BABY
2 łyżki masła
2 łyżki śmietany
sól, pieprz
opakowanie sera feta ( u mnie Turek)

Robimy!
Cukinie myjemy, obieramy ze skórki (chyba, że macie młodziutką to można ze skórką) i przecinamy  na dwie długie połowy.
Jeśli duża cukinia to te połowy jeszcze na pół. Tak aby wyszły nam części. Jeśli małe to tylko na połówki
Drążymy środek, aby powstały nam korytka.
Lekko solimy wydrążone cukinie. Odstawiamy na 10 minut.
Na patelni rozgrzewamy masło i wrzucamy na nie szpinak.
Będzie on nam malał i malał, aż zostanie mała kupka zieleniny 🙂
Dodajemy do niej 2 łyżki śmietany i sól i pieprz do smaku.
Nadziewamy cukinie szpinakiem i układamy na blaszce.
Ser feta kroimy w kosteczkę i kładziemy na każdym kawałku. średnio po 5-6 kostek wychodzi.
ZdjęcieZdjęcie
Zapiekamy około 30 minut w temp 180 stopni, aż feta zacznie nam się feta rumienić, a cukinia po nakłuciu widelcem będzie miękka.

Pasztet z cukinii

Cukinii nigdy dość.
Tania, smaczna i można wymyślać i wymyślać.
Tym razem postanowiłam pokombinować i wymyśliłam pasztet.
No i wyszedł niezły PASZTET 😀

Prosto się robi, a efekt powalający!
Doskonały na zimno i na ciepło! Pyszny!

Co nam trzeba?
1 duża cukinia
1 duża marchewka
1 pietruszka
pół średniego selera
1 duża cebula
4 jajka
1 szklanka (200g) bułki tartej.
1 pęczek natki pietruszki
po 1/2 łyżeczki soli, curry, pieprzu ziołowego, kolendry, papryki słodkiej
pieprz czarny-mała płaska łyżeczka

Robimy!
Warzywa myjemy i obieramy ze skórki.
Z cukini usuwamy pestki.
Wszystko kroimy w mniejsze kawałki.
Wrzucamy warzywa po kolei do robota kuchennego na oczka jak do placków ziemniaczanych- czyli na małe, tak aby wyszła nam papka.
Odsączamy nadmiar wody
Dodajemy jajka, bułkę tartą, przyprawy. Mieszamy do jednolitej masy.
Natkę pietruszki siekamy i dodajemy do masy
Szykujemy formę-podłużną natłuszczamy i lekko obsypujemy bułką tartą.
Wlewamy masę i wkładamy do rozgrzanego piekarnika do 180 stopni i pieczemy w systemie góra/dół około 1 godziny.
Ja nastawiam na 50 minut i obserwuję czy jeszcze 10 czy też wystarczy.
Chodzi o to, aby się nie spalił na wierzchu za mocno.

Na początku pasztet jest mięciutki, póki ciepły.
Po pobycie w lodówce pięknie się kroi.
Smacznego!